Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

wtorek, 12 maja 2026

2358. "Pani wszelkiej radości"

Teolodzy wyróżniają siedem kluczowych momentów, w których w szczególny sposób objawia się radość Maryi. Są to: Zwiastowanie (przyjęcie woli Bożej z wiarą), nawiedzenie św. Elżbiety (dzielenie się radością z obecności Jezusa), Narodzenie Pańskie (radość z przyjścia na świat Zbawiciela), pokłon Trzech Króli (objawienie Syna światu), odnalezienie Jezusa w Świątyni (odzyskanie dziecka utraconego), Zmartwychwstanie (triumf życia nad śmiercią) oraz Wniebowzięcie i Ukoronowanie (ostateczne uwielbienie w niebie). Większość z nich poprzedzona była jednak dozą niepewności, strachu, a nawet smutku i płaczu. Czy bowiem Maryja się nie bała, kiedy zobaczyła Archanioła Gabriela, albo kiedy poszła przez góry do swojej krewnej Elżbiety? Czy nie czuła niepokoju, kiedy szukała z Józefem miejsca na nocleg i urodzenia Syna, albo gdy szukała go w Jerozolimie? Czy w końcu nie płakała, kiedy szła z nim w Drodze Krzyżowej i widziała jak umiera na Golgocie? Wszystkie te momenty były jednak potrzebne. Radość jest bowiem najsilniejsza wtedy, gdy jest poprzedzona czymś, co wymaga od nas pewnego poświęcenia, również emocjonalnego.
Człowiek jest stworzony do radości. Chociaż żyjemy w świecie w którym z jednej strony mamy bardzo dużo powodów do radości, a z drugiej - tak trudno nam osiągnąć ten stan na dłużej. Cieszymy się z tego co osiągniemy, ale zaraz potem przychodzi na nas przygnębienie. Chcemy więcej i więcej, ale tak się nie da. Nie potrafimy już cieszyć się z małych rzeczy, bo nas one nie satysfakcjonują. Tymczasem Maryja wskazuje na tego, który jest źródłem niewyczerpanej radości z możliwości zbawienia i obcowania z Bogiem twarzą w twarz. Nie ma większej radości od tej, chociaż wydaje się ona banalna i prosta. 

"Pani wszelkiej radości - do Syna Twego nas prowadź"