Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 14 lutego 2015

Zapiekanki

Chodziły za mną od dłuższego czasu. Pachniały mi na każdym rogu. Mogłam je kupić, owszem, ja jednak mam większą satysfakcję kiedy sama je przygotuję. Zapiekanki. Coś co kojarzy mi się z wyjazdami na przykład do Wadowic, albo Kalwarii Zebrzydowskiej. Chrupiące bagietki z pieczarkami, szyneczką i zapieczonym, ciągnącym się serem. W mojej wersji obowiązkowo musi być też kukurydza z puszki. Kocham ten specyficzny słodkawy smak oraz dźwięk rozgryzanych ziarenek w zębach. Co prawda kukurydza jest jednym z tych produktów których powinnam unikać, jednak od czasu do czasu można sobie pozwolić na mały upust. Dzisiaj miałam pierwsze zajęcia w "Progresie", na szczęście skrócone o godzinę. Mogłam więc sobie poszaleć w kuchni. Osobiście zmodyfikowałam bagietkę do zwykłej bułki kajzerki, z której usuwam całe wnętrze pozostawiając tylko skórkę. Wcześniej obcinam(a raczej odrywam, bo krojenie jest dla mnie abstrakcją) jednak spód, który potem wraz z wnętrzem bułki daję na szafkę do wyschnięcia. Po kilku dniach taką suchą bułkę mielę przez maszynkę do mięsa radzieckiej produkcji i już mam gotową bułkę tartą. Do wydrążonej bułki daję pieczarki, które przykrywam warstwą wędliny. Na wędlinę daję warstwę kukurydzy, a na to plasterki sera żółtego. Potem na kilka minut wkładamy bułki do rozgrzanego piekarnika. Na koniec możemy polać nasze zapiekanki keczupem i możemy się nimi zajadać. 

Nie jem zapiekanek na co dzień, więc może dlatego tak mi smakowały.

A jutro po nauce w szkole policealnej planuję iść do DM na film o Matce Boskiej. Ciekawy sposób na integrację z innymi, czyż nie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz