Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

czwartek, 20 lipca 2017

Ornitologicznie

Ostatnio zauważyłam, że w blogosferze zakrólował ptasi temat. Patrycja całego swojego bloga poświęciła tym niezwykłym stworzeniom! Podobnie Agatka, która hoduje m.in. kury i kaczki, czym dzieli się ze swoimi czytelnikami. U Basi w budynku gospodarczym wylęgły się jaskółki. Dzielny Wojtek odwiedził Papugarnię. Ewelina w drodze do Dukli zobaczyła bociany. W końcu Terenia, którą czytam od niedawna, postanowiła pokazać wszystkim cudowną kolekcję ptasich figurek swojego męża.
Ulegając ptasiej modzie postanowiłam dzisiaj wziąć ze sobą aparat fotograficzny. Akurat wybierałam się na pocztę, aby dosłać do Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego ostatnie dokumenty potrzebne do przyszłotygodniowego wyjazdu z dzieciakami na kolonie, a także zrzeczenia się praw autorskich do mojego świadectwa dotyczącego zeszłorocznych Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, które wysłałam do organizatorów. Tak się składa, że najkrótsza trasa wiedzie przez park. A skoro park, to powinny być w nim też ptaki.
Co prawda jakiejś niezawodnej liczby ptaków nie znalazłam, udało mi się jednak pstryknąć kilka fotek.








Mam nadzieję, że w ten skromny sposób blogowa moda jest kontynuowana. Tym bardziej, że ptaki to dosyć płochliwe stworzenia. Dlatego zdecydowanie wolę je oglądać w książkach, albo w formie przedstawionej przez Terenię - przynajmniej wiem, że mi wtedy nie uciekną!
Wiecie, że właśnie sobie uświadomiłam, że równo rok temu przyjęłam w swoje skromne progi dwóch młodych pielgrzymów z Włoch, którzy przyjechali do Polski na Światowe Dni Młodzieży? Jednocześnie był to znak rozpoczęcia się tego wydarzenia na szczeblu diecezjalnym. Kilka dni później młodzież całego świata spotkała się z papą Francesco w Krakowie. A ja mam dalej wrażenie, że to wszystko działo się zaledwie kilka dni temu!

22 komentarze:

  1. Moje cztery młode jaskółeczki rosną dzielnie, a ich rodzice bez przerwy kursują z pokarmem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromne szczęście miałaś, ze tak dobrze zorganizowane były Dni Młodzieży i mogłaś nacieszyć się Papieżem Franciszkiem :-)
    Przypomniało mi się jak poszłam z mamą na Plac Defilad witać naszego kochanego Jana Pawła II, kiedy odbywał swoją pierwszą pielgrzymkę do Polski. Przejęcie było wielkie, zobaczyć nic nie mogłam ale za to usłyszałam głos. Wzruszenie, upał, ogromna ilość narodu, spowodowały, że wpadłam w panikę, że nie mogę wyjść, zabrakło mi powietrza. Nie wiem jak się wydostałam ale matka była przerażona, hehe, i ja też.
    Jak wracałam z Krakowa z warsztatu widziałam bociana w locie. W tym roku mało ich, do tej pory zobaczyłam tylko dwa . Może też zimna wiosna ich przegoniła?
    Uściski :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - bocianów jest coraz mniej. Ale coraz mniej jest też łąk i mokradeł - naturalnych bocianich siedlisk, dlatego przenoszą się one coraz bardziej na wschód Europy. A szkoda, bo to takie sympatyczne ptaki. A spotkanie z papieżem było niesamowite, chociaż pracochłonne(w końcu byłam wolontariuszem). Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Karolinko, bardzo kocham ptaki, choć niestety nie potrafię ich fotografować.
    Tulę Cię mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się Kochana - ja też niezbyt umiem je fotografować. Za bardzo je chyba przestraszam. Odwzajemniam tulenie :)

      Usuń
  4. No jaki ładne focie Ci się udało zrobić :) U nas boćków jest dużo, wróbli, sikorek, jaskółek, srok, jastrzębie latają, żurawie całymi rodzinami. Ale jak mam aparat w ręce, to żadnego ptaszyska w pobliżu nie ma! Ha, ha, nasze ptaki nie lubią być fotografowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu Kaszuby to raj dla ptaszarni. A z tym aparatem fotograficznym to tak to już jest, że nigdy go nie ma, kiedy jest potrzebny. Pozdrawiam

      Usuń
  5. hehe nie wiedziałaś ale ostatnio stwierdziliśmy, że nasz Gabi pewnie w przyszłości zostanie ornitologiem, bo po prostu uwielbia wszelkie dziobaki, aż żałuję że nie mogę wrzucić Ci w komentarzu zdjęcia z ptaszarni z zoo - rozkosz totalna
    ja też uwielbiam ptaki, i fotografuje je jak mam tylko okazję w zeszłym roku gdy wturlałam się na sarnią skałę towarzyszył mi tylko rudzik nie dość że piękny to jeszcze cudnie śpiewa
    a nad morzem po raz pierwszy widziałam kormorany - darły się strasznie ;)
    ściskamy i pozdrawiamy z turnusu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko - kategorycznie żądam fotki Gabrysia z ptaszarni chociażby na Waszym blogu! Udanego turnusu Wam życzę!

      Usuń
  6. Lato to taki bardzo ptasi czas :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem? Z ptakami bardziej kojarzy mi się wiosna...

      Usuń
  7. Witam i dziękuję, że zaglądasz na mojego bloga. U mnie ptaków dużo, ale zwykle fotografuję zimą, przy jedzonku, wtedy nie uciekają tak szybko. Miałam cały folder pięknych zdjęć, ale je straciłam,kiedy "fachowiec" wgrywał mi nowy program. Teraz mam fachowca w rodzinie i nie muszę się martwić, że ktoś zniszczy mi pracę kilku lat. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że usunął Ci się ten folder ze zdjęciami. Nie chcę się wymądrzać, ale wydaje mi się, że najbezpieczniej jest wywoływać zdjęcia, nawet te w wersji cyfrowej - przynajmniej wiesz, że Ci nie znikną. Pozdrawiam i dziękuję za rewizytę.

      Usuń
  8. Więc teraz ptaki fotografujesz? O jak miło :)
    Śliczne te gołębie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie ten szary bardzo mi się spodobał

      Usuń
  9. Witaj, dziękuję za odwiedziny u mnie na blogu. Trzeba fotografować to co się lubi...a ptaki, przyroda, to co nas otacza jest przepiękne. Pozdrawiam Cię serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otaczająca nas przyroda naprawdę potrafi zachwycić

      Usuń
  10. Myślę sobie, że to nie moda na ptaki a raczej twoje zainteresowania, które kierują Cię na ptasie blogi :))))))
    Ale bardzo Ci dziękuję za to niezwykłe ptasie wyróżnienie bo kocham je ogromnie, nie zależnie czy hodowane czy dzikie. Ale łatwiej zrobić zdjęcie tym domowym :D
    buziaki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może, bo interesuję się naprawdę wieloma dziedzinami. A Twój blog jest wspaniały i godny polecenia.

      Usuń
  11. Karolinko
    zawsze podziwiam osoby, które potrafią fotografować ptaki.Mnie się to nie udaje. Nieraz widzę przez okno jak przy poidełkach i w karmnikach są całe stada. Wychodzę z aparatem a to bractwo odfruwa. Te małe ptaszki którym zrobiłam zdjęcia prawdopodobnie są świeżo wykute i przyfrunęły do poidełek z pewnymi trudnościami i dlatego nie odfrunęły. Karolinko Kochana, będę szczera. Bardzo stęskniłam się za Twoimi pięknymi postami.
    Całuję i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ich nie umiem fotografować i tutaj po prostu miałam szczęście i je uchwyciłam. Dzięki za miłe słowa. Pozdrawiam

      Usuń