Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

środa, 19 czerwca 2024

1960. Galaretkowiec, pyszny, łatwy i szybki deser

- Proszę pani, niech pani zrobi coś dobrego na zakończenie roku szkolnego! Przecież wszyscy zdaliśmy do następnej klasy - dzieciaki ze świetlicy przekrzykiwały się w czasie pobytu w niej. Koniec zajęć szkolnych zbliżał się wielkimi krokami, a przejście o klasę wyżej wszyscy chcieli jakoś uczcić. 
Już kilka razy piekłam coś do pracy, najczęściej były to jakieś ciasteczka. Ale ciasto własnej produkcji też się zdarzyło raz czy dwa razy przynieść. Do tego jednak potrzeba czasu, a ja akurat byłam w trakcie sesji, z czego tej na pedagogice wyjątkowo nie chciałam zawalić. Nie jestem co prawda zwolennikiem nauki na ostatnią chwilę, bo myślę, że był na to czas przez całe 15 tygodni (a nawet więcej) trwania semestru, ale trudniejsze zagadnienia, a tych nie brakuje, lubię sobie powtarzać do końca. Stanie kilka godzin nad wymyślnymi ciastami odpadało. Nie chciałam jednak zawieść moich ananasów i postanowiłam zrobić coś łatwego, a smacznego. Mój wybór padł na najzwyczajniejszy w świecie galaretkowiec, deser z galaretki i mleka, bez pieczenia i wyszukanych składników.
Aby przygotować galaretkowiec potrzebujemy:
  • 4 galaretki (najlepiej) różnego koloru (u mnie była to żółta - cytrynowa, pomarańczowa - pomarańczowa, czerwona - malinowa i zielona - agrestowa)
  • 3 łyżki cukru
  • 3 łyżki żelatyny
  • 500 ml mleka
  • łyżka ekstraktu z migdałów lub kilka kropli olejku (można zastąpić waniliowym lub kokosowym)
Opcjonalnie do dekoracji można wykorzystać 150-200 ml śmietanki, łyżkę cukru i listki mięty. Ja jednak to pominęłam. Najwyżej kupię po drodze bitą śmietanę w spreyu i tym udekoruję.
Wykonanie jest dziecinnie proste. Galaretki rozpuszczamy w 300 ml wrzącej wody i odstawiamy do wystudzenia. Galaretka musi jednak pozostać płynna. W garnuszku zagotowujemy mleku z cukrem i olejkiem, a następnie odstawiamy do przestygnięcia. W 300 ml gorącej (ale nie wrzącej) wody rozpuszczamy, najlepiej łyżka po łyżce, żelatynę. Powstały roztwór odstawiamy do przestudzenia. Kiedy mleko przestygnie wlewamy do niego schłodzoną, ale płynną żelatynę.
Do naczynia żaroodpornego wyłożonego najlepiej folią spożywczą (u mnie był to papier śniadaniowy) wylewamy pierwszą galaretkę i wstawiamy ją do lodówki na ok. 30 minut (aż stężeje).
Na stężałą galaretkę wlewamy szklankę mleka z żelatyną i ponownie wkładamy do lodówki do stężenia. Postępujemy w ten sposób aż do wykorzystania wszystkich galaretek. Wylewając na przemian galaretkę i mleko, powstaną 4 warstwy galaretki i 3 warstwy mleczne.
Po całkowitym schłodzeniu wyjmujemy z lodówki. Do naczynia przykładamy deskę i odwracamy do góry dnem. Zdejmujemy folię i kroimy w kwadraty, które możemy udekorować bitą śmietaną i miętą.
Odkroiłam kawałek, głównie dlatego, że galaretkowiec trochę wystawał poza tackę, a ja jeszcze musiałam przewieźć go autobusem do Kato. No i pewnie gdybym tego nie zrobiła, to nie miałabym szans na skosztowanie go. Może ciut się rozleciał podczas przenoszenia, ale w smaku był niezły. Mam nadzieję, że dzieciakom też będzie smakować.

24 komentarze:

  1. Świetny przepis, pyszne to.pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwy, przyjemny i w zasadzie - dla każdego do wykonania. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Pięknie wygląda i jest dobrym rozwiązaniem na upalne dni kiedy to piekarnik podnosi temperaturę w kuchni do granic wytrzymałości, a tu wystarczy lodóweczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda trochę mi się rozwalił przy przenoszeniu, ale i tak smakował całkiem nieźle. I co najważniejsze - dzieciaki się nim zajadały. Pozdrawiam

      Usuń
  3. O, tak, tak, trzy razy TAK! To musi być pyszne, uwielbiam wszelkie galaretki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Zwłaszcza, że gallaretki mi nie szkodzą. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Takie desery na lato najlepsze!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste, łatwe i zimne, czyli idealne na gorące dni. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Narobiłaś mi apetytu Karolinko...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda bardzo apetycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Karolinko💗

    wspaniały pomysł i świetne wykonanie .. wygląda apetycznie.. uwielbiam galaretki!🥰

    - pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i cieplutko, cudowności moc🤗😘🍀💚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam osoby, która by nie lubiła galaretek, a więc można powiedzieć, że deserek jest bardzo uniwersalny i w zasadzie dla każdego. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Pyszny deser na te upały ale bardzo pracochłonny i czasochłonny. Tym bardziej podziwiam i gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy taki pracochłonny i czasochłonny? Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Bardzo lubię takie desery, czuję się zainspirowana! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przepisu możesz korzystać do woli. Pozdrawiam

      Usuń
  10. Doskonały deser na upalne dni i efektowny. Robię podobnie, ale bardziej kalorycznie, bo małżonek lubi zamiast mleka serek mascarpone. Na warstwę białą daję dużo sezonowych owoców i zalewam galaretką. Właśnie dzisiaj gościł na stole. Pozdrawiam serdecznie:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z serkiem mascarpone chyba by było dla mnie za ciężkie. Z owocami świetnie wychodzi ciasto Beatka. Może też kiedyś o nim napiszę. Pozdrawiam

      Usuń