Była pierwszą kobietą i trzecią kobietą wśród laureatów literackiej Nagrody Nobla. Skromna, pełna dystansu i żartobliwej autoironii unikała mówienia o sobie. Twierdziła, że wszystko już powiedziała w swoich wierszach. Rok 2023 został ustanowiony Rokiem Wisławy Szymborskiej z okazji stulecia jej urodzin. Kim jednak była Wisława Szymborska?
Maria (bo tak brzmiało pierwsze imię poetki) Wisława Szymborska przyszła na świat 2 lipca 1923 roku w Bninie koło Kórnika (woj. wielkopolskie). W samym Kórniku, gdzie ojciec Wincenty był zarządcą dóbr hrabiego Zamoyskiego, mała Marysia mieszkała dosyć krótko, bo tylko trzy lata. Państwo Anna i Wincenty Szymborscy pobrali się w czasie I wojny światowej, 17 lutego 1917 roku. Pan młody miał wtedy 47 lat, a jego wybranka - 28. Swoim córkom, Ichnie (jak nazywano w domu dziewczynkę) oraz starszej o sześć lat Nawojce, poświęcali wiele uwagi i troski. Już wtedy objawiły się początki talentu poetyckiego przyszłej noblistki. Za jej dziecinne rymowanki ojciec płacił 20 groszy. W wieku trzech lat Wisława wraz z rodziną przeniosła się do Torunia, a pięć lat później - do Krakowa, z którym związała całe swoje życie.
Pomimo wielu przeprowadzek, dzieciństwo Szymborskiej było raczej szczęśliwe. Oprócz zabaw w układanie rymowanek, dużo poświęcono w nim czasu na literaturę. Sama Wisława po latach przyznała, że była małą terrorystkę, zmuszającą wszystkich dookoła do czytania jej na głos m.in. powieści francuskiego pisarza, Juliusza Verne'a. W czasach szkolnych wielką pasją Ichny, obok książek, stało się kino. Wraz z koleżankami przebierała się w pożyczone rzeczy i chodziła na przeznaczone dla dorosłych filmy z Gretą Garbo oraz Marleną Dietrich. Na szczęśliwe dzieciństwo Marysi cieniem rzuciła się śmierć ojca Wincentego w 1936 roku. Zbiegło się to w czasie z rozpoczęciem przez dziewczynę nauki w Gimnazjum Urszulanek.
Wybuch II wojny światowej przerwał edukację Szymborskiej. Miała wtedy 17 lat. Udało jej się zdać maturę na tajnych kompletach. Wkrótce, aby uniknąć wywiezienia do III Rzeszy na roboty, podjęła pracę urzędniczki na kolei. Równolegle rozwijała swój warsztat pisarski poprzez tworzenie różnych piosenek i opowiadań. Pierwszy wiersz został zaprezentowany szerszej publiczności w 1945 roku w "Walce" (dodatku do nowego, krakowskiego dziennika). Nie był to jednak błyskotliwy debiut. Redaktor naczelny dodatku, a późniejszy mąż poetki, Adam Włodek, wspominał, że jej wiersze były słabe i niesamowicie długie. Zdecydował się jednak na dopuszczenie do druku jednego z nich, i to dopiero po skróceniu go dokładnie o połowę. Wkrótce Wisława rozpoczęła studia z filologii polskiej i socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Trwały one trzy lata.
Pod koniec lat 40 Szymborska próbowała wydać swój pierwszy tomik poetycki. Został on jednak odrzucony, ze względu na to, że nie spełniał wymagań stawianych przez socrealizm.
Być może to przykre doświadczenie skłoniło ją do napisania wierszy odpowiadających obowiązującym w czasach stalinowskich trendom poetyckim. W swoim pierwszym tomiku poetyckim z 1952 roku, zatytułowanym "Dlaczego żyjemy", zamieściła takie utwory, jak "
Lenin", "
Na powitaniu budowy socjalistycznego miasta", "
Robotnik nasz mówi o imperialistach". Rok później nawiązała współpracę z "Życiem Literackim", gdzie zamieszczała minieseje oraz recenzje zatytułowane "Lektury nadobowiązkowe". Do cyklu wróciła w latach 90., kiedy kontynuowała go na łamach "Gazety Wyborczej".
Prawdziwy debiut literacki Wisławy Szymborskiej przyszedł po "odwilży" w 1956 roku, kiedy wydała tomik "Wołanie do Yeti". Dało jej to możliwość chociażby wyjazdu do Paryża w ramach stypendium Ministra Kultury i Sztuki. Od tego momentu już nigdy nie uległa naciskowi politycznemu.
Żyła niezwykle skromnie. Aż do momentu otrzymania Nagrody Nobla unikała życia publicznego, obracając się w kręgu bliskich przyjaciół, którzy z chęcią odwiedzali ją w miniaturowym mieszkanku na dziesiątym piętrze zwyczajnego wieżowca. Dopiero w latach 80. dorobiła się dwóch pokoi z kuchnią, a w 1996 roku przeprowadziła się do trzypokojowego mieszkania o wyższym standardzie.
1996 rok przyniósł pisarce najwyższe z możliwych wyróżnień - Literacką Nagrodę Nobla, dzięki czemu stała się czwartą laureatką z Polski, która ją otrzymała (oczywiście chodzi mi o tą konkretną kategorię). Chociaż Szymborska od wielu lat znajdowała się w gronie kandydatów do jej otrzymania, nie spodziewano się, że po przyznaniu tego wyróżnienia Czesławowi Miłoszowi zostanie nim uhonorowany w XX wieku jeszcze jeden polski pisarz. Co ciekawe, do tego wyróżnienia typowano raczej Zbigniewa Herberta, niż Wisławę Szymborską. Jako uzasadnienie komisja noblowska podała: "W Wisławie Szymborskiej Szwedzka Akademia chce uhonorować przedstawicielkę niezwykłej czystości i siły poetyckiego spojrzenia. Poezji jako odpowiedzi na życiem, sposobu na życie, pracy nad słowem jako myślą i wrażliwością. Wiersze Wisławy Szymborskiej to perfekcja słowa, wysoce wycyzelowane obrazy, myślowe allegro ma non troppo, jak nazywa się jeden z jej wierszy. Jednak ciemności, której nie ulegają one bezpośrednio, wyczuwa się w nich tak, jak ruch krwi pod skórą". Do innych nagród za twórczość, jakie otrzymała poetka, można zaliczyć niemiecką Nagrodę Literacką im. Goethego (1991 r.), Nagrodę im. Herdera (1995 r.), nagrodę PEN-Clubu (1996 r.), czy też Literacką Nagrodę Nike (2006 r.). Przyznano jej także tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Warszawie (1996 r.).
Dorobek literacki Szymborskiej zamyka się w 14 tomach z wierszami. Oprócz wspomnianych "Dlaczego żyjemy" (1952 r.) i "Wołania do Yeti" (1956 lub 1957 r.) są to "Pytania zadawane sobie" (1954 r.), "Sól" (1962 r.), "Sto pociech" (1967 r.), "Wszelki wypadek" (1972 r.), "Wielka liczba" (1976 r.), "Ludzie na moście" (1986 r.), "Koniec i początek" (1993 r.), "Chwila" (2002 r.), "Dwukropek" (2005 r.), "Tutaj" (2009 r.), "Wystarczy" (2012 r.) oraz "Czarna piosenka" (2014 r., pośmiertnie). Poza tym jej wiersze znalazły się w kilkunastu zbiorach poezji. Każdy wydany tom był literackim wydarzeniem. Każdy z jej wierszy w odkrywczy i zaskakujący sposób mówi o sprawach najprostszych, znanych każdemu człowiekowi. Jak sama napisała w swoim noblowskim przemówieniu: "Jednak w języku poezji, gdzie każde słowo się waży, nic już zwyczajne i normalne nie jest. Żaden kamień i żadna nad nim chmura. Żaden dzień i żadna po nim noc. A nade wszystko niczyje na tym świecie istnienie".
Niewielu z nas wie, że Wisława Szymborska obdarzona była także talentem plastycznym. Miała na swoim koncie ilustracje do kilku książek. Na co dzień wykorzystywała swoje zdolności artystyczne tworząc zabawne kolaże, przesyłane następnie przyjaciołom. Komponowała je z wycinków ze starych gazet, reklam itp. Inną jej pasją było kolekcjonowanie starych pocztówek.
W 2011 roku została odznaczona przez ówczesnego prezydenta Polski, Bronisława Komorowskiego, Orderem Orła Białego. Była to "forma podziękowania za mądre zabudowanie odzyskanej polskiej wolności". Uroczystość odbyła się na Wawelu. Prezydent powiedział wtedy: "Nie ma chyba lepszego sposobu, ani piękniejszego miejsca, aby wyrazić wdzięczność dla ludzi kultury. Nie ma lepszego miejsca, aby wyrazić wdzięczność dla tych, którzy stoją na straży naszego dorobku kulturowego niż Wawel (...) Chciałem szczególnie podziękować pani Wisławie Szymborskiej. Chciałem powiedzieć, że inaczej nie potrafimy pani podziękować i choćby się pani nie wiem jak broniła, to w tym gronie tych, którzy budzili polskiego ducha, gdzieś pani funkcjonuje".
 |
| Wisława Szymborska otrzymuje Order Orła Białego (źródło zdjęcia) |
Poetka zmarła kilka miesięcy później, 1 lutego 2012 roku w wieku niecałych 89 lat. Pochowano ją z honorami w ukochanym Krakowie. Sama jakiś czas wcześniej przedstawiła filozofię dystansu do świata, a przede wszystkim samej siebie, w wierszu "Nagrobek":
"Tu leży staroświecka jak przecinek
autorka wielu wierszy. Wieczny odpoczynek
Raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup
nie należał do żadnej z literackich grup.
Ale też nic lepszego nie ma na mogile
oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy.
Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy
i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę".
Zawsze bardzo lubiłam jej poezję.
OdpowiedzUsuńJa też, chociaż zrozumiałam ją dopiero w liceum. Pozdrawiam
Usuńbardzo cenię tę postać, miło ją bliżej poznać!
OdpowiedzUsuńhttps://okularnicawkapciach.wordpress.com/
Tak sobie pomyślałam, że tego typu wpis będzie idealny z okazji 100 rocznicy jej urodzin. Pozdrawiam
UsuńFajnie było ja poznać, jak moje dzieci chodziły do szkoły to się zaznajomiłem z tą pisarką ale ja w podstawówce i średniej szkole jakoś nie kojarzę, z drugiej strony nie lubiłam współczesnej literatury a może to też efekt słabej polonistki.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńMyśmy mieli pojedyncze wiersze w gimnazjum, ale oczywiście szerzej jej twórczość była omawiana w ogólniaku. Z tym, że zauważyłam, iż noblistom polskim w podręczniku do j. polskiego poświęcono szczególnie dużo miejsca. Pozdrawiam
UsuńTrudno wymyslić więcej ponad: kocham Szymborską!
OdpowiedzUsuńMoże jej nie kocham, ale lubię jej twórczość. Szczególnie, kiedy zrozumiałam, o co w nich chodzi. Pozdrawiam
UsuńObejrzałam film K. Kolendy -Zalewskiej o Noblistce, niesamowita kobieta!
OdpowiedzUsuńjotka
Może być inspiracją dla niejednego człowieka. Pozdrawiam
UsuńDziękuję Karolino za ciekawy wpis, zaskoczyła mnie informacja, że poetka tworzyła kolaże. Pozdrawiam milutko.
OdpowiedzUsuń