Wiem, że jestem dziwna. I że nie zawsze pasuję do obecnego świata, zwłaszcza swoim sposobem życia. Ale co ja na to poradzę, że zamiast bieganiny i pędem, nie zawsze nawet wiadomo za czym, bardziej wolę spokój i ciszę. Co ciekawe, nie przeszkadza mi to w uprawianiu biegów. Owszem, poruszam się wtedy szybciej niż zazwyczaj, ale nawet kiedy kończę bieg, to zazwyczaj rozglądam się dookoła, ciesząc tym, co mnie otacza. A więc drzewami, zielenią, śpiewem ptaków (o ile jest), a nawet chmurami i niebem rozciągającym się nad moją głową. Ja nie jestem idealna, ale otaczający mnie świat przyrody - już tak. Dlatego tak bardzo ucieszyło mnie następujące zadanie wielkopostne:
![]() |
| Wyjdź dziś na spacer. Otwórz oczy na piękno, jakie widzisz dookoła |
Nie będę ukrywać - trudno by mi było wygospodarować ekstra czas na taki spokojny spacer. Niby miałam na drugi blok zajęć na uczelni, ale wiecie jak to jest. Zajęcia zaczynałam o 9:45, ale po ostatnich dniach (rekolekcje + forum) byłam tak zmęczona, że postanowiłam dłużej sobie pospać. To dłużej trwało co prawda do 7:00, ale to zawsze jakieś 1,5 godziny później niż zazwyczaj. Dlatego postanowiłam podelektować się budzącą się do życia przyrodą podczas pokonania trasy praca - Wydział Teologiczny (bo przecież wieczorem było spotkanie "piekarnika". Trwa ona spokojnym tempem ok. 15 minut, można więc powiedzieć, że był to taki mały spacer. Przy okazji udało mi się cyknąć kilka fotek budzącej się do życia przyrody.
Podejrzewam, że gdyby nie to, że musiałam być na spotkaniu na konkretną godzinę, to chodziłabym tak po miejskich skwerach i zachwycała się tymi pierwszymi pąkami na gałązkach. Taki ze mnie dziwny człowiek.
Może i nie mam dużo okazji i powodów do zachwycania się otaczającymi mnie cudami natury. Może mieszkając na wsi byłoby to łatwiejsze. Ale ktoś mi kiedyś powiedział, że nie jest sztuką dostrzec coś w czymś widocznym na pierwszy rzut oka. Prawdziwą sztuką jest bowiem zatrzymać się w biegu czasu (a jest on raczej szybszy w miastach niż na wsi), rozejrzeć dookoła i dostrzec piękno w czymś na co dzień właściwie nie zauważalnym. Czy dużo mieszczuchów zatrzymuje się po prostu po drodze, aby przyjrzeć się rodzącej się po raz kolejny do życia przyrodzie? Myślę, że nie, chociaż nie mówię, że takich nie ma. A szkoda, bo przecież:
Wiosenna radość
Zapukała do drzwi świata wiosna,
nieśmiało czekając, aż wpuszczą ją do środka.
W dłoniach trzymała bukiet kwiatów:
pierwiosnków, krokusów, przebiśniegów.
Do tego gałązki z delikatnymi pączkami liści,
perlisty śmiech, przeplatany ptasim świergotem.
Chciała dać ludziom radość i wesele,
zupełnie z innych powodów niż jej siostra zima.
Świat w końcu wpuścił ją do swego wnętrza,
i od razu zrobiło się w nim pięknie i kolorowo.
Czy i Ty zaprosisz ją do swojego serca,
aby jeszcze bardziej się ono radowało?

Wiosna to cudowna pora roku to obserwowanie jak wszystko budzi się do życia jest niesamowite, zawsze staram się choć na chwilę przystanąć i się tym pozachwycać, pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz jak ja lubię podglądać budzącą się do życia przyrodę. I tylko żałuję, że mam tak mało ku temu okazji w zabieganej codzienności. Pozdrawiam
UsuńMyślę , że dla wielu osób mieszkanie w mieście powoduje, że czas wolniej płynie. Bliżej do sklepu, nie trzeba ogarniać podwórka i działeczki, łatwiej gdzieś dojechać transportem publicznym i nie trzeba na trzy osoby utrzymywać trzech samochodów. Do tego na wsi obowiązkowe koty i psy.( Wcale ich nie chciałam, same przyszły. )
OdpowiedzUsuńCzęsto jak wrócę z pracy, wszystko ogarnę, to na dworze już ciemno.
Raczej nie narzekam. Przestrzeń, zwierzęta domowe i te za płotem. Pewna odległość od sąsiadów powoduje, że nie przeszkadzamy sobie nawzajem i poniekąd to sprawia, że jesteśmy dla siebie życzliwi i mili.
I wcale nie jesteś dziwna. Ogromna ilość ludzi czuje to samo, tylko pewnie czas nie pozwala się zatrzymać.
To Twoje dziwactwo, to wrażliwość, o czym świadczy piękny wiersz.
No właśnie ja mam wrażenie, że jest wręcz odwrotnie i w mieście raczej czas płynie szybciej, bo ludzie zawsze gdzieś się spieszą. Takie mam spostrzeżenie. Cieszę się, że wiersz Ci się podoba. Pozdrawiam
UsuńTo prawda łatwo jest zachwycać się przyrodą gdzieś na wsi ale za to jaka radość odkrywać ją tam gdzie jest jej mało
OdpowiedzUsuńWidzę Basiu, że nadajemy na tych samych falach. Pozdrawiam
UsuńJak się patrzy to wiosnę można wszędzie dostrzec, piękne fotki,pozdrawiam niedzielnie.
OdpowiedzUsuńDokładnie tak. Wystarczy tylko tego chcieć. Pozdrawiam
UsuńJa to i w odrapanych kamienicach i blokowiskach często widzę piękno. :D Oczywiście najlepiej w połączeniu z zielenią. :)
OdpowiedzUsuńMasz rację - odrapane kamienice mają swój klimat. Pozdrawiam
UsuńJesteśmy częścią przyrody, więc warto mieć wyczuloną uwagę na jej piękno.
OdpowiedzUsuńPosyłam uściski, Karolinko.
Nie rozumiem jak można nie zachwycać się otaczającą nas przyrodą. A wiem, że są tacy ludzie... Pozdrawiam
UsuńWiosna to moja najulubieńsza pora roku. Też byłam dzisiaj na spacerze, ale bardzo krótkim, bo wyszłam za późno i zrobiło się ciemno.
OdpowiedzUsuńMoja trochę mniej z powodu alergii na pyłki, ale też nią nie pogardzę. Pozdrawiam
UsuńSpokojny spacer, obcowanie z naturą to coś co cenie bardzo....i ciszę:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTeż staram się jak najczęściej obcować z przyrodą, chociaż robię to dużo rzadziej niż bym chciała. Pozdrawiam
UsuńDroga Karolinko, dawno u Ciebie nie byłam [ u innych też] a tu taka niespodzianka. I temat i wiersz i nawet fotka u mnie baaaaaardzo zbliżone ) Fajnie.... Ściskam!
OdpowiedzUsuńSpokojnie, też ostatnio nie mam czasu na surfowanie po innych blogach, za co jest mi niesamowicie wstyd i głupio. Ale mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni. Cieszę się, że wpis Ci się podoba. Pozdrawiam
UsuńWcale nie jesteś dziwna... Nawet nie wiesz, jak wiele jest ludzi, którzy doceniają ciszę i spokój :)
OdpowiedzUsuńWiem, że wiele osób docenia ciszę i spokój. I to jest w nas piękne. Pozdrawiam
UsuńZ tą przyrodą mam tak samo, nieustannie się zachwycam! Bez regularnych kontaktów z naturą nie umiem normalnie żyć, dlatego też cieszę się jak nie wiem co i jestem szalenie podekscytowana bo zbliża się wiosna, czyli najpiękniejsze co może być. Jestem na te cuda gotowa, czekałam na nie od jesieni.
OdpowiedzUsuńJak ładnie napisane. Chyba większość z nas niecierpliwie czeka na wiosnę. Pozdrawiam
UsuńKarolinko ja również nieustannie zachwycam się przyrodą ale mam ją pod ręką. U Ciebie nie jest tak łatwo ale robisz to, bo jesteś wrażliwą na piękno osobą. Pozdrawiam:):):)
OdpowiedzUsuńNie jest łatwe, to prawda. Ale przy odrobinie chęci okazuje się całkiem wykonalne. Pozdrawiam
UsuńMyślę, że nie chodzi tu o podział wieś - miasto... chodzi raczej o wrażliwość człowieka... Widzę, jak w Krakowie ludzie zatrzymują się, zachwycają i często fotografują krokusy na Plantach, które teraz pięknie kwitną, a latem pielęgnują swoje małe przyblokowe ogródki... i znam ludzi na wsi, którzy są odporni na piękno przyrody... choć ta jest na wyciągnięcie dłoni... Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuń