Igrzyska Olimpijskie trwają w najlepsze. Kiedy w Paryżu nasi sportowcy współzawodniczą z przedstawicielami innych krajów, sportowy świat obiegła informacja o śmierci ich starszego kolegi, dwukrotnego mistrza olimpijskiego z Rzymu oraz z Tokio w trójskoku, Józefa Szmidta.
Kiedy przygotowywałam poszczególne notatki dotyczące kolejnych Letnich Igrzysk Olimpijskich, niejednokrotnie zapoznawałam się z sylwetkami sportowców, zwłaszcza, którzy zdobyli dla nas jakiś medal. Nie będę ukrywać, że najbliższa mojemu sercu jest lekkoatletyka, ale tego nie muszę chyba tłumaczyć, szczególnie moim stałym czytaczom. Niby znam większość sylwetek, jednak lata lecą, a ja z uwagi na mnogość zajęć przez 9 miesięcy w roku, nie jestem w stanie być na bieżąco. Teraz odkryłam śmierć kilkorga znakomitych sportowców, także w poprzednich latach. Z drugiej strony cieszyłam się, że tak wielu sportowców z lat 60. w dalszym ciągu żyje. Wśród nich był właśnie trójskoczek Józef Szmidt, którego wiek wynosił aż 89 lat! Silne, przedwojenne pokolenie.
Aż tutaj zupełnie niepostrzeżenie pojawiła się informacja o jego śmierci. Zdominowana została przez nowinki ze sportowych aren w Paryżu.
Józef Szmidt urodził się 28 marca 1935 roku w Miechowicach (obecnie dzielnica Bytomia). Po II wojnie światowej wraz z rodziną na Śląsku. Do uprawiania sportu namówił go starszy brat, Edward. Co ciekawe, on też był olimpijczykiem, tyle że z Melbourne (specjalizował się w sprintach). Jednak młodszy o 4 lata Józef nie garnął się do sportu. Ostatecznie, w wieku 20 lat, został zawodnikiem Górnik Zabrze. Później trafił do Wrocławia, gdzie został zawodnikiem Śląska. W 1956 roku zdobył pierwszy medal mistrzostw Polski, uzyskując wynik 14.45 m. Warto zaznaczyć, że na tych samych zawodów, z rekordem Polski 15.60 m, wywalczył późniejszy ceniony trener - Ryszard Malcherczyk. Po kolejnych 2 latach Szmidt, pod okiem twórcy polskiego stylu trójskoku Tadeusza Starzyńskiego, zdobył pierwsze złoto polskiego czempionatu, skacząc w Bydgoszczy na odległość 15.97 m. Miesiąc później uzyskał pierwszy wielki międzynarodowy sukces - podczas mistrzostw Europy w Sztokholmie skoczył 16.43 m zapewniając sobie złoty medal oraz poprawiając rekord Polski.
5 sierpnia 1960 roku na malowniczym Stadionie Leśnym w Olsztynie Szmidt jako pierwszy człowiek w historii światowej lekkiej atletyki uzyskał w trójskoku wynik ponad 17 metrów. Skoczył wtedy dokładnie na odległość 17.03 m, czym poprawił o 33 cm dotychczasowy rekord świata należący do przedstawiciela ZSRR Fiedosiejowa. Wynik Polaka jako najdłuższa próba w trójskoku przetrwała 8 lat i została poprawiona dopiero podczas pamiętnego konkursu na igrzyskach w Meksyku w październiku 1968 roku. Z Olsztynie Szmidt pojechał na Igrzyska XVII Olimpiady w Rzymie. Tam nie miał sobie równych. Szmidt dominował też w następnych sezonach. W 1962 roku w Belgradzie zdobył drugie w karierze mistrzostwo Europy. W finale uzyskał znakomite 16.55. Niestety, na kilka miesięcy przed igrzyskami w Tokio okazało się, że ma problemy zdrowotne. Po zdiagnozowaniu stanu zapalnego kaletki przeszedł operację. Mimo, że do Japonii nie poleciał do końca zdrowy, to poprawił własny rekord igrzysk i jako pierwszy polski sportowiec obronił tytuł mistrza olimpijskiego. Później próbował jeszcze szczęścia na igrzyskach w Meksyku. Już w eliminacjach Włoch rezultatem 17.10 odebrał mu rekord świata, a w kolejnym dniu najlepszy wynik w historii poprawiono jeszcze czterokrotnie. W 1960 i 1964 roku Józef Szmidt zwyciężał w plebiscycie Przeglądu Sportowego. Został też wybrany najlepszym trójskoczkiem w historii z okazji 100 lecia Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.
Józef Szmidt po Meksyku startował w mistrzostwach Europy w Helsinkach, gdzie zdobył odległe miejsce w finale. W 1972 roku nastąpiła zmiana pokoleniowa. Na stadionie Skry mistrzem Polski w trójskoku został Michał Joachimowski, Szmidtowi udało się jednak wywalczyć brązowy medal. Dwa lata później to Joachimowski został pierwszym w historii sportowcem, który w hali uzyskał w trójskoku wynik ponad 17 metrów.
W 1975 roku Józef Szmidt wyjechał z Polski. Wrócił do niej dopiero na początku lat 90. Zamieszkał w okolicach Drawska Pomorskiego. W 2014 roku podczas memoriału Janusza Kusocińskiego rozgrywanego w Szczecina doszło do wyjątkowego spotkania Szmidta z aktualnym rekordzistą świata w trójskoku - Jonathanem Edwardsem.
![]() |
| Józef "Kangur" Shmidt (28 marca 1935 - 29 lipca 2024) |
/origin-imgresizer.eurosport.com/2024/07/29/image-82b71c48-5c31-4e0d-8ab9-f6df06017fd2-85-2560-1440.jpeg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz