Po zwiedzeniu Kromeriż pojechaliśmy na nocleg do położonego pod samą granicą Czech z Austrią w miejscowości Mikolov hotelu "
ELISKA". Spędziliśmy tam trzy noclegi. Jeżeli mam wyrazić swoją opinię na temat warunków w miejscu zakwaterowania, to daję budynkowi słabą 3. I nie chodzi mi o jedzenie, bo chociaż serwowano kuchnię regionalną, na którą co niektórzy kręcili nosem, to mnie osobiście jedyne co nie smakowało, to słynne knedliczki. Znajoma mi jednak powiedziała, że to zależy od kwestii samego sosu, więc jest szansa, że jeszcze kiedyś je spróbuję. Pod względem architektonicznym natomiast hotel jest taki sobie. Owszem, była winda dzięki którym osoby na wózkach mogły zjechać na dół, jednak rezerwujący pokoje nie sprawdził tego, że część z nich znajdowała się na półpiętrach, gdzie nie dało się nią zjechać. No i powstał przysłowiowy zonk. Jakoś jednak poradziliśmy sobie dzięki obecności silnych mężczyzn. Na szczęście warunki hotelowe to poboczny temat naszej wycieczki.
W środę i w czwartek ruszyliśmy na podbój stolicy Austrii, Wiednia. Ale tutaj zamiast wszystko opisywać zapraszam na fotorelacje:
 |
| Strona frontowa pałacu Schonbrunn - letniej rezydencji dynastii Habsburgów |
 |
| Orzeł przed bramą wjazdową |
 |
| Pałacowe ogrody |
 |
| W pałacu nie można było robić zdjęć, toteż w przylegającym do niego sklepiku kupiłam książkę o tym obiekcie |
 |
| Przed pałacem od strony ogrodu |
 |
| Herb dynastii Habsburgów |
 |
| Tacy cesarze to musieli mieć klawe życie - po ogrodzie jeździli bryczkami bądź karocami |
 |
| Przed fontanną... |
 |
| oraz jednym z pomników |
 |
| A tutaj cała grupa na tle pałacu |
 |
| Tablica na kościele św. Józefa na Wzgórzu Kahlenberg - miejscu pamiętnej bitwy pod Wiedniem |
 |
| Panorama Wiednia ze Wzgórza Kahlenberg |
 |
| Panorama Wiednia ze Wzgórza Kahlenberg |
 |
| Słynny dom autorstwa Friedlicha Hundertwassera |
 |
| Pałac Hofburg - zimowa rezydencja Habsburga(zwróćcie uwagę na posąg konia - w pierwotnej wersji stał on tylko na tylnych nogach, jednak prawa fizyki zrobiły swoje :)) |
 |
| A tutaj koń stoi już bez podporu |
 |
| Wejście do bramy oddzielającej pałac od reszty miasta - kto wie co to za stwory? |
 |
| A tak wyglądał wyjazd z niej |
 |
| Front pałacu zimowego |
 |
| Fragmenty średniowiecznego miasta |
 |
| Krypty, w których spoczywają Habsburgowie |
 |
| Przed katedrą św. Szczepana |
Lolek, nawet nie wiesz, jak Ci zazdroszczę tego Wiednia, zwłaszcza wizyty w pałacu Habsburgów. Akurat interesuję się historią tej dynastii, więc chętnie też bym się tam wybrała
OdpowiedzUsuńKarolinko!
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością oglądałam Twoje zdjęcia. Świetne!
Wiesz co? muszę Ci to w końcu powiedzieć. Jestem szczęściarą, że odwiedziłaś mój blog. Dziękuję.
Jesteś niezwykłą osobą. Masz niesamowity dar pisania, uwielbiasz podróże i piszesz fantastyczne relacje.
Całuję i serdecznie pozdrawiam:)