Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

czwartek, 23 października 2014

Wiedeń - żywa lekcja historii

Po zwiedzeniu Kromeriż pojechaliśmy na nocleg do położonego pod samą granicą Czech z Austrią w miejscowości Mikolov hotelu "ELISKA". Spędziliśmy tam trzy noclegi. Jeżeli mam wyrazić swoją opinię na temat warunków w miejscu zakwaterowania, to daję budynkowi słabą 3. I nie chodzi mi o jedzenie, bo chociaż serwowano kuchnię regionalną, na którą co niektórzy kręcili nosem, to mnie osobiście jedyne co nie smakowało, to słynne knedliczki. Znajoma mi jednak powiedziała, że to zależy od kwestii samego sosu, więc jest szansa, że jeszcze kiedyś je spróbuję. Pod względem architektonicznym natomiast hotel jest taki sobie. Owszem, była winda dzięki którym osoby na wózkach mogły zjechać na dół, jednak rezerwujący pokoje nie sprawdził tego, że część z nich znajdowała się na półpiętrach, gdzie nie dało się nią zjechać. No i powstał przysłowiowy zonk. Jakoś jednak poradziliśmy sobie dzięki obecności silnych mężczyzn. Na szczęście warunki hotelowe to poboczny temat naszej wycieczki.

W środę i w czwartek ruszyliśmy na podbój stolicy Austrii, Wiednia. Ale tutaj zamiast wszystko opisywać zapraszam na fotorelacje:
Strona frontowa pałacu Schonbrunn - letniej rezydencji dynastii Habsburgów
Orzeł przed bramą wjazdową 
Pałacowe ogrody
W pałacu nie można było robić zdjęć, toteż w przylegającym do niego sklepiku kupiłam książkę o tym obiekcie
Przed pałacem od strony ogrodu
Herb dynastii Habsburgów
Tacy cesarze to musieli mieć klawe życie - po ogrodzie jeździli bryczkami bądź karocami
Przed fontanną...
oraz jednym z pomników
A tutaj cała grupa na tle pałacu
Tablica na kościele św. Józefa na Wzgórzu Kahlenberg - miejscu pamiętnej bitwy pod Wiedniem
Panorama Wiednia ze Wzgórza Kahlenberg
Panorama Wiednia ze Wzgórza Kahlenberg
Słynny dom autorstwa Friedlicha Hundertwassera
Pałac Hofburg - zimowa rezydencja Habsburga(zwróćcie uwagę na posąg konia - w pierwotnej wersji stał on tylko na tylnych nogach, jednak prawa fizyki zrobiły swoje :)) 
A tutaj koń stoi już bez podporu
Wejście do bramy oddzielającej pałac od reszty miasta - kto wie co to za stwory?
A tak wyglądał wyjazd z niej
Front pałacu zimowego
Fragmenty średniowiecznego miasta
Krypty, w których spoczywają Habsburgowie
Przed katedrą św. Szczepana

2 komentarze:

  1. Lolek, nawet nie wiesz, jak Ci zazdroszczę tego Wiednia, zwłaszcza wizyty w pałacu Habsburgów. Akurat interesuję się historią tej dynastii, więc chętnie też bym się tam wybrała

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolinko!
    Z przyjemnością oglądałam Twoje zdjęcia. Świetne!
    Wiesz co? muszę Ci to w końcu powiedzieć. Jestem szczęściarą, że odwiedziłaś mój blog. Dziękuję.
    Jesteś niezwykłą osobą. Masz niesamowity dar pisania, uwielbiasz podróże i piszesz fantastyczne relacje.
    Całuję i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń