Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

sobota, 25 października 2014

Budapeszt też jest ciekawy

Trzecim punktem naszej zagranicznej wycieczki była stolica Węgier - Budapeszt. Jak dotąd miasto kojarzyło mi się z akcją jednej z moich ulubionych lektur z dzieciństwa, "Chłopców z Placu Broni". Wszystko zmieniło się w momencie, kiedy zobaczyłam je na własne oczy. Z hotelu w Czechach wyjechaliśmy po śniadaniu, czyli gdzieś około godziny 9. Po drodze podziwialiśmy przewijające się za szybą autokaru przepiękne widoki, zahaczyliśmy nawet o stolicę Słowacji, Bratysławę, oglądaliśmy ją jednak tylko przejazdem. Szkoda, ale przecież Budapeszt czekał na grupę ze Śląska. Po drodze wstąpiliśmy do Pannonhalmy, gdzie znajduje się opactwo benedyktyńskie, które dla Węgrów ma podobne znaczenie, jak dla nas Jasna Góra.
Niestety, przez niedopatrzenie nie dane nam było wejść do środka. Szkoda, bo bardzo liczyłam na zrealizowanie tego punktu programu. Nie pozostało nam nic innego, jak popatrzeć na budowlę z zewnątrz i ponownie wsiąść do autokaru, aby pojechać na Wzgórze Gellerta, z którego rozprzestrzenia się przecudny widok na całe miasto. Zresztą sami zobaczcie:
Buda - starsza część miasta położona na prawym, wysokim brzegu Dunaju
A tutaj widzimy Peszt, przeciwieństwo Budy
Wielu dziwi to, że przewodnicy mówią o mieście jako dwóch oddzielnych miejscowościach, jednak to są po prostu dwie dzielnice stolicy leżące po obu stronach Dunaju - Buda na wzgórzu i Pest położony na nizinie. Jednak to co mnie urzekło patrząc z góry na miasto, to przepiękny budynek parlamentu położony nad rzeką. Nasi posłowie z Wiejskiej mogliby go pozazdrościć.
Idealne miejsce na zdjęcie, prawda?
A to zdjęcie zostało zrobione przez lokalnego fotografa. Skusiłam się i sobie je zakupiłam, bo w oryginale jest o wiele bardziej wyraziste
Na wzgórzu czekał na nas przesympatyczny przewodnik o imieniu Francesco. Nie sposób go było nie kochać. W przystępny sposób przybliżył nam szereg interesujących ciekawostek na temat miasta. W dodatku na poczekaniu wyciągał dowcipy z rękawa. Na każdy temat coś miał. Wrócę jeszcze na chwilę na wzgórze, na którym znajduje się węgierska Statua Wolności, która góruje nad miastem. Patrząc na nią człowiek zdaje sobie sprawę z tego, jaki jest maluczki.
Przypomina nam to naszą rodzimą Syrenkę, ale tylko troszeczkę
Z wzgórza podjechaliśmy na Plac Bohaterów. Jak czytamy na Wikipedii jest to największy i najważniejszy plac w mieście. Kolumna, którą widzimy na środku wznosi ponad miasto pomnik archanioła Gabriela. Jednak prawdziwą perełkę skrywa kolumnada za nią. Jeżeli dobrze się przyjrzymy, zobaczymy, że znajdują się na nich posągi postaci. Jest to swego rodzaju węgierski panteon bohaterów narodowych. Postaci, kolejne od lewej strony, przedstawiają: św. Stefana(patrona Węgier), króla Władysława I(ciekawostka - postać ta urodziła się w naszym Krakowie), króla Kolmana, Andrzeja II, Bela IV, Karola Roberta, Ludwika I(Węgierskiego), Jana Huneady'ego, Macieja Korwina, Stefana Bocskaia, Gabora Bethlena, Imra Thokoly'ego, księcia Franciszka II Rakoczego, oraz Lajosa Kossutha. Pod każdym posągiem widnieje płaskorzeźba przedstawiający znaczący moment z jego życia. Następnie podjechaliśmy pod zamek Vajdahunyad, który zwiedzaliśmy wraz z przylegającym do niego kompleksem parkowym.
A tak wygląda świeżo upieczony 24 letni człowiek - tak, tak, 26 września stuknął mi kolejny roczek
Wieczorem po kolacji czekała nas niebywała atrakcja - rejs statkiem po Dunaju i podziwianie nocnej panoramy miasta przy dźwiękach znanego motywu Straussa - "Nad pięknym, modrym Dunajem". Lepszych urodzin nie mogłam sobie wymarzyć.
Parlament nocą - ten widok mnie oczarował
Nazajutrz kontynuowaliśmy dalsze zwiedzanie Budapesztu. Z samego rana pojechaliśmy pod widziany już dzień wcześniej parlament. Tym razem mogliśmy podziwiać jego piękno z zupełnie innej perspektywy.
Załapaliśmy się na wciągnięcie flagi na maszt
A tak wygląda parlament od strony miasta
Następnie wolnym spacerkiem ruszyliśmy w stronę największej hali handlowej w mieście. Po drodze zahaczyliśmy o Plac Świętej Trójcy z okazałą bazyliką św. Szczepana - miejscem koronacji i ślubów królewskich(coś takiego jak nasz Wawel).
Zapiera dech w piersiach
Najważniejsza relikwia - prawica pierwszego króla Węgier
Ołtarz główny - kiedy byliśmy odbywał się właśnie koncert chóru działającego przy świątyni
Na placu udało mi się zaopatrzyć w moje ulubione harmonijki z folderami oraz przewodnik po Budapeszcie po polsku. Co ciekawe, sprzedawca przyjmował zapłatę w... złotówkach. Ale jak mówi przysłowie - Polak, Węgier dwa bratanki. Osobiście było mi to na rękę, ponieważ nie zdążyłam jeszcze wymienić złotówek na forinty, a szkoda mi było wydawać euro. Na szczęście udało mi się znaleźć kantor w olbrzymiej hali targowej, do której też żeśmy się udali. Gdy popatrzyłam na ceny, miałam wrażenie, że cofnęłam się w czasie do okresu sprzed 1995 roku. Nie miałam pomysłu na pamiątki, więc kupiłam podkoszulki. I pocztówki, które wysłałam znajomym(o dziwo, nawet doszły).
Wyglądam, jakbym była na kacu bu ha ha - grunt to mieć poczucie humoru względem siebie
Po południu pojechaliśmy natomiast na Wzgórze Zamkowe, z którego ponownie podziwialiśmy panoramę miasta. Głównym punktem był kościół świętego Marcina, do którego jednak nie weszliśmy(podobno za zwiedzanie trzeba zapłacić). Przeszliśmy się jednak pięknymi uliczkami wzgórza, delektując się widokami, a zarazem zbierając siły na następny dzień...
O... wytrzeźwiałam
Z Misiem
I znowu grupowe...

2 komentarze:

  1. Byłam tam zimą 3 lata temu, jedna z piękniejszych stolic. Z pewnością chciałabym tam jeszcze wrócić :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budapeszt zimą musi wyglądać imponująco... Pozdrawiam

      Usuń