Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

czwartek, 27 lipca 2023

1657. Park Edwarda VII - miejsce spotkań młodych z papieżem

Park Edwarda VII był jednym z miejsc, w których odbywały się spotkania młodzieży z papieżem Franciszkiem podczas tegorocznych Światowych Dni Młodzieży, a także wtorkowa (1.08) Msza święta inaugurująca całe wydarzenie. Usytuowany jest mniej więcej w centralnej części miasta. Najłatwiej dotrzeć do niego czerwoną linią metra (dojeżdżamy do ostatniej stacji San Sebastiao, z której można spokojnie przejść kilkaset metrów do parku, wersja najwygodniejsza podczas wydarzeń) lub niebieską linią metra, podjeżdżającą bezpośrednio pod wejście do parku (z tym, że na czas spotkań została wyłączona z użytkowania). 
Wiedząc, że w pierwszy tydzień sierpnia park będzie oblegany przez tłumy turystów i pielgrzymów, postanowiłam na spokojnie zajrzeć do niego w dniu dzisiejszym. Dzięki temu mogłam na spokojnie zwiedzić udostępnione dla spacerowiczów miejsca (niektóre były zamknięte ze względu na trwające prace przy budowie sceny oraz infrastruktury towarzyszącej całemu wydarzeniu).
Wchodzących do parku wita dosyć okazały pawilon Carlos Lopes. Służy przy organizacji różnych imprez masowych. W czasie Światowych Dni Młodzieży znajdowało się w nim Centrum Medialne.
Bardzo mi się spodobały te malownicze kamieniczki usytuowane tuż przy bocznym wejściu do parku. W ogóle domy w Lizbonie są bardzo kolorowe, a przez to takie, hm... wesołe? Te przywodziły mi na myśl jakąś baśniową krainę.
Jednak jednym z elementów przyrody, który wskazuje na to, że park jest parkiem, jest rosnąca w nim zieleń. A tej w Parku Edwarda VII nie brakowało...
Ciekawe za czym ten posąg wygląda...
I znowu interesujące rośliny, tym razem drzewa.
Powoli już szykowano się do zbliżających się wydarzeń centralnych. W niektórych miejscach poustawiano telebimy, aby zgromadzeni w bocznych alejkach i w dalszych sektorach mogli zobaczyć chociażby to, co się dzieje na scenie. Ale też wyświetlane na nich były reklamy i spoty poprzedzające poszczególne wydarzenia.
A tutaj ogrodnicy z oddaniem przycinali i wyrównywali roślinki.
To figura, która zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Tutaj widok z przodu...
A tu z boku.
Jak widać rośliny mimo wysokich temperatur (dochodzących nawet do 40*) trzymają się dzielnie. Tak się zastanawiam, na ile jest to zasługa dostosowania się do panującego klimatu i warunków, a na ile żmudna praca pracowników parku, którzy dbają o jego wystrój.
I znowu minęłam kamienicę, która została zbudowana w stylu, który mi przypadł do gustu. Wydaje mi się, że w tej części miasta tego typu budownictwo było według jednego stylu.
Taki mały, niepozorny kwiatek, a może wywołać nieśmiały uśmiech na mordce.
Ale żeby nie było - w dzielnicy pojawiły się i dużo nowocześniejsze domy. Przykładem jest ten na drugim planie. Osobiście byłam zachwycona tym, ile zieleni znalazło się na tamtejszych balkonach. 
Idąc wzdłuż dostępnych na ten czas ścieżek, trafiłam na niewielkie wzgórze, z którego rozciąga się niezwykły widok na okolicę. Na skwerku uwagę zwraca chociażby niepozorny, ale według mnie bardzo ciekawy pomnik przedstawiający parę ludzi. Przyglądając się nim zastanawiałam się, o czym mogą oni ze sobą szeptać i jakie sekrety sobie zwierzać.
Widok z tego pagórka na Lizbonę był po prostu obłędny!
Po krótkim odpoczynku na wspomnianym wzgórzu i nasyceniu się rozciągającymi się z niego widokami można ruszyć w dalszą drogę. Można na niej zobaczyć chociażby takie obrazy.
A tutaj delikatnie wkrada się nutka nowoczesności.
Malutka, niepozorna fontanna. Tak trudno wypatrzeć ją było wśród trawy...
Kolejna parkowa alejka zaprasza w swoje podboje spacerowiczów.
Powoli zbliżam się do końca mojej wędrówki. Jeszcze tylko rzut oka na miejsce, skąd mają być sprawowane główne uroczystości. Wyraźnie widać, że prace budowlane (właśnie stawiali główną scenę) trwają w najlepsze.
Sam park jest oczywiście o wiele większy i o wiele więcej rzeczy można w nim zobaczyć, jednak tak jak pisałam i sami możecie zobaczyć - trwały prace polegające na wybudowaniu sceny pod Centralne Wydarzenia i część alejek była po prostu niedostępna dla zwiedzających. Jednak już na pierwszy rzut oka widać, że jest to wymarzone miejsce do odpoczynku dla mieszkańców Lizbony oraz obszar, gdzie mogą oni uciec przed zgiełkiem i hałasem. Zauważyłam, że jest tam niezwykle czyściutko, a ludzie wręcz leżą na trawie (nie wiem czy Wy też, ale ja bym się bała tak po prostu położyć na trawie zważając na ilość znajdujących się w niej nieraz psich min). Cała powierzchnia parku liczy 26 hektarów, a więc sami przyznacie, że jest niemały. Z tego co wyczytałam to każdego roku odbywają się w nim Lizbońskie Targi Książki.

9 komentarzy:

  1. Cudowne są Twoje relacje, to co zwiedziłaś i przeżyłaś to Twoje, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, a wrażenia zostaną ze mną na bardzo długo, jeżeli nie na zawsze (czego bardzo bym chciała). Dzisiaj w dalszym ciągu wzruszam się, kiedy sobie przypomnę tamte dni. Ile się wtedy działo. Zresztą podobnie mam z ŚDM w Krakowie i w Panamie. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Kolejna ciekawa relacja!
    Kochana publikujesz w takim tempie, że nie nadążam komentować ;-))
    Pozdrawiam najcieplej...
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klik dobry:)
      Gratuluję wspaniałego wyjazdu i serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    2. Anita, po prostu staram się nadrobić zaległości na tyle, na ile mogę :).
      alElla, dziękuję, ten wyjazd naprawdę był wspaniały i pozwolił mi odkryć nieznane dotąd tereny. a
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Pięknie opisujesz i dokumentujesz te miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe widoki. Czytam Karolino na bieżąco Twoje posty, przepraszam że nie zawsze komentuję. Jestem pełna podziwu dla Twojej energii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie Lenko, nic się nie dzieje, ja też nie zawsze wszystkie wpisy komentuję.
      Pozdrawiam

      Usuń