O wizycie w ogrodzie biblijnym marzyłam od dawna. Mniej więcej od 2015 roku, kiedy na jednych zajęciach z Turystyki religijnej okolic Krakowa dowiedziałam się, że coś takiego zostało założone m.in. w podkrakowskich Proszowicach, czy też trochę dalej znajdującej się Muszynie. Zresztą już w tamtym czasie miałam słabość do wszelkich ogrodów, jednak w tego typu jeszcze nie miałam okazji bycia. To wtedy zrodził się we mnie pomysł zorganizowania wycieczki do Proszowic w ramach parafialnych półkolonii. Podzieliłam się tym z księdzem Dżakiem, a że to było tuż przed ŚDMem w Krakowie i wiedział że dostałam się na tamtejszy wolontariat (a przy okazji byłam wolontariuszem na parafii), to przystał na mój pomysł. Bardzo mi się tam podobało i jedynie nad czym ubolewałam to nad tym, że jeszcze wtedy nie miałam aparatu fotograficznego i nie mogłam tego wszystkiego utrwalić. A przynajmniej tego, co uważałabym za stosowne. Poza tym na takich wyjazdach bardziej pilnuje się dzieci, niż zachwyca wszystkim dookoła. Dlatego już wtedy postanowiłam, że jeszcze kiedyś wrócę w tego typu miejsce.
Jakiś czas temu znalazłam informację, że jeden z czterech funkcjonujących w Polsce ogrodów biblijnych znajduje się stosunkowo niedaleko mnie, bo w sąsiadującym z Katowicami Chorzowie (pozostała są w Małopolsce - we wspomnianych Proszowicach oraz w Muszynie, i w województwie podkarpackim - w Myczkowckach). Od kilku lat intensywnie szukałam okazji, aby podjechać pod kościół p.w. św. Jadwigi znajdujący się w centrum miasta (no prawie), i zwiedzić go. Zawsze coś stawało mi na przeszkodzie. Aż w końcu powiedziałam sobie, że muszę tam pojechać. Zapowiadała się słoneczna pogoda. Uzbrojona w plecak na plecach, w którym znajdował się m.in. aparat fotograficzny, ruszyłam w niezbyt długą podróż.
Jak można się domyśleć, ideą ogrodów biblijnych jest przybliżenie zwiedzającym flory, o której można przeczytać na kartach Pisma Świętego. Ogrody te są zakładane przy kościołach, klasztorach, a nawet synagogach. Pierwszy ogród założono w 1957 roku w USA. Niektóre funkcjonują jako samodzielne parki lub parki miejskie, albo część dużego kompleksu wypoczynkowego. Niewielkie ogrody mogą być zakładane jako część ogrodu botanicznego (np. przy Ogrodzie Botanicznym UJotu w Krakowie). Ogród biblijny może być też miejscem badań nad roślinnością biblijną lub dopełnieniem ośrodków przeprowadzających tego typu badania.
Ogród jest specyficznym zapisem biblijnej historii. Według zamysłu ma być pomocą, by przez analogię przybliżać treść Biblii. Często pokazuje ówczesne życie, a przez odpowiednie rośliny i scenerie przybliża krajobrazy oraz realia, w jakich rozgrywały się wydarzenia biblijne. Tego typu ogród jest ogrodem tematycznym i dydaktycznym.
Układ kompozycyjny każdego z nich jest odmienny i zależy m.in. od położenia geograficznego, funkcji, dysponowanej powierzchni, inwencji projektantów oraz użytkowników. Nadrzędnym celem wszystkich istniejących ogrodów biblijnych jest kolekcjonowanie roślin wymienionych na kartach Pisma Świętego. Każda rosnąca w nim roślina posiada tabliczkę z nazwą oraz cytatem z Biblii. Tego typu prezentacja pozwala na lepsze zrozumienie i zapamiętanie sensu przekazywanych treści biblijnych.
Chorzowski ogród biblijny nie jest duży, zajmuje zaledwie 10 akrów. Został otwarty w 2012 roku. Znajduje się na terenie kościoła św. Jadwigi, pomiędzy świątynią, a plebanią. Odgrodzony jest murem, a o jego istnieniu informuje wszystkich tabliczka na bramie wejściowej do jego środka.
Nawiązanie do "studni życia"
Na kartach Pisma świętego znajdziemy też zmiankę o bobie i prosu.
Tamaryszek, gdzie miała się ukryć przed starcami Zuzanna ze Starego Testamentu.
Zaznaczenie, że wchodzi się na obszar tematycznie odpowiadający
Te rośliny to chyba zna każdy.
Bukszpanowa menora nawiązuje do tradycji Starego Testamentu.
Wycieczka Oratorium też teoretycznie powinna dojść do skutku. Nawet jadąc tam komunikacją miejską można próbować skoordynować autobus i tramwaj w taki sposób, aby cała podróż trwała godzinę - godzinę piętnaście. Jednak kiedy powiedziałam tacie co planuję, on popatrzył na mnie z litością. "Bo myślisz, że proboszcz Ci da" - skomentować. No, znając go to pewnie nie, ale przecież proboszcz nie będzie z nami na wieki wieków (chociaż zastanawia mnie, jakie on musi mieć "chody" u przełożonego, skoro tamten w tym roku go przeniósł). A jakiś plan wycieczki zawsze warto mieć w głowie. I piszę to jako absolwent studiów turystycznych.
Jedno jest pewne, ogród biblijny tak mnie wzruszył i zachwycił, że na pewno nie jest to jednorazowa w nim wizyta. Tym bardziej, że dzięki niej chociaż na chwilę odpoczęłam od problemów dnia codziennego oraz dałam moim myślą pobłądzić w innym kierunku, niż wymyślanie kolejnych aktywności dla dzieciaków ze świetlicy, czy też zastanawianie się, czy aktualna rekonwalescencja Księdza niosącego światło podąża we właściwym kierunku. Ale skoro jest on w stanie odprawić Mszę świętą, w tygodniu, bo w tygodniu, jednak te tygodniowe są krótsze i mniej forsujące, to myślę, że raczej wszystko powoli wraca na właściwe tory.
Bardzo ciekawy pomysł i warte zobaczenia, ktoś musiał się napracować
OdpowiedzUsuńKtoś na pewno musiał mieć pomysł, aby to wszystko zrobić. Pozdrawiam
UsuńWitaj po przerwie Karolinko
OdpowiedzUsuńTak długo do Ciebie nie zaglądałam. Pora więc nadrobić zaległości
Zabieram się zatem do czytania. Tyle ciekawych opowieści na mnie czeka
Pozdrawiam serdecznie
Witaj ponownie Karolinako
UsuńDzisiaj zmobilizowałam się i znowu tu jestem, chociaż łatwo nie jest.
Przeczytałam zaległe posty. Poruszyła mnie ta tragedia sprzed wielu lat. Często przypominasz nam o takich zapomnianych tragicznych wydarzeniach.
Zachwycił mnie ten biblijny ogród. Chętnie bym go odwiedziła.
Czy Pusia nadal boczy się na Ciebie? Wszak czekała ją kolejna taka "przyjemność"
Pozdrawiam zapachem ziemi po deszczu
Przecudna wycieczka w krainę roślin, podane na cudnej 'tacy' nazwy i wygląd. Wspaniale.😘Jesteś świetnym fotografem 😘
OdpowiedzUsuńMi też się ta wyprawa podobała, chociaż trwała niecałą godzinę. Obszar na którym znajduje się ogród jest na tyle mały, że tyle czasu spokojnie wystarczy, aby obejść całość. Fotograf ze mnie nikły, ale cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają. Pozdrawiam
UsuńCiekawe miejsce, a post wcale nie długi, czytałam z przyjemnością:-)
OdpowiedzUsuńjotka
O, a już myślałam, że przez te zdjęcia wyszedł prawdziwy tasiemiec. Ja zaś miałam problem ze zdecydowaniem się, które z nich mam wybrać. Pozdrawiam
UsuńNie wiedziałam o istnieniu takich ogrodów. To super lekcja dla wszystkich. Białe lilie kwitły w ogrodzie mojej mamy przypominają mi czas dzieciństwa. Pozdrawiam serd4cznie😊
OdpowiedzUsuńJa do 2015 (albo 2016) roku też nie słyszałam o ogrodach biblijnych. Może dlatego, że jest ich stosunkowo mało w Polsce. A to bardzo ciekawa inicjatywa, także dla niewierzących, którzy mogą je zwiedzać pod kątem poznania roślin rosnących na pustyni, czy też Bliskim Wschodzie. Myślę, że znajduje on uniwersalne zastosowanie. Pozdrawiam
UsuńPiękny ogród, nie wiedziałam że takie istnieją , dzieciaki napewno z takiej wycieczki zadowolone.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńNa razie byłam bez dzieci, ale w przyszłości, kto wie... Pozdrawiam
UsuńUwielbiam ogrody. Wszystkie mnie zachwycają, nawet te najzwyklejsze, przydomowe. A ten, bardzo mi się spodobał ze względu na temat. Dzięki Tobie mogłam go wirtualnie odwiedzić.. Pozdrawiam życzę miłego dnia. 💚
OdpowiedzUsuńDziękuję MaB i życzę Ci, abyś i Ty mogła kiedyś zobaczyć tego typu ogród. Pozdrawiam
UsuńCudowne miejsce, bardzo chciałabym móc kiedyś je odwiedzić.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło, Karolinko.
Mam nadzieję Gosiu, że będzie Ci to dane. Pozdrawiam
UsuńPozwól, że sprostuję - ta miejscowość na Podkarpaciu nazywa się Myczkowce.
OdpowiedzUsuńPoprawione :)
UsuńTo have a good park is the best.
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, ze takie miejsce jest w Polsce. To jedno z takich, które chciałoby się odwiedzić :)
OdpowiedzUsuńNiewiele osób wie o istnieniu tego typu ogrodów. A szkoda, bo to bardzo ciekawe miejsca. Pozdrawiam
UsuńLubię ogrody, więc takie miejsca z chęcią odwiedzam.
OdpowiedzUsuńJa siw zawsze śmieje, że nigdy nie ma za dużo zdjęć, co najwyżej za malo :)
Jeżeli lubisz ogrody, to Ogród Biblijny z pewnością przypadnie Ci do gustu. Zdjęć niby nigdy za dużo, ale czasami we wpisie jest ich zbyt wiele. Pozdrawiam
UsuńCiekawe miejsce odwiedziłaś. Dobrze że odpoczęłaś. Moja Droga widać że potrzebujesz odpoczynku od codziennych spraw z którymi się zmagasz. Obyś więcej miała takich odprężających wyjazdów :-).
OdpowiedzUsuńO tak, to bardzo interesujące i klimatyczne miejsce, wręcz idealne na krótki wypoczynek i odetchnięcie od spraw codzienności. Pozdrawiam serdecznie
UsuńKarolinko ♥
OdpowiedzUsuńależ wspaniała wycieczka do 'ogrodu biblijnego' z cudownymi niezwykłymi roślinami ❤️
..uwielbiam ogrody, tam odpoczywam, nasączam się i napawam się pięknem przyrody :)
..dzięki Tobie Karolinko dowiedziałam się o istnieniu takich cudownych miejsc, dziękuję..
świetne zdjęcia :)
- pozdrawiam ciepło i życzę ogrom zdrówka i uroczych chwil 💖🌹🌸🍀☕😊
Zawsze wiedziałam, że dzięki innym blogom możemy się sporo dowiedzieć o otaczającym nas świecie. Pozdrawiam
UsuńNie wiedziałam że są takie niesamowite miejsca, piękny ogród, pozdrawiam Ania (haftyanny.blogspot.com)
OdpowiedzUsuńTo dosyć nowe zjawisko, mam nadzieję, że z czasem w naszym kraju będzie się pojawiać coraz więcej tego typu miejsc. Pozdrawiam
UsuńNawet nie miałam pojęcia, że takie ogrody w ogóle istnieją. Widzisz, jak dobrze, że zajrzałaś do mnie? Ja, na zasadzie rewanżu, mogłam się dowiedzieć o biblijnych ogrodach... coś pięknego :) Pozdrawiam Cię serdecznie.
OdpowiedzUsuńWitaj, dziękuję za Twoją rewizytę i za komentarz. Cieszę się, że mogę Cię gościć w moich skromnych progach. I że wpis o Ogrodzie Biblijnym przypadł Ci do gustu. To wyjątkowe miejsce warte uwagi niejednego z nas. Pozdrawiam serdecznie
UsuńDobrze, że od pewnego czasu powstają takie ogrody. Przekazałaś nam dużo wiedzy, jak zawsze, za którą dziękuję.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że tego typu ogrody będą powstawać w coraz to nowszych częściach naszego kraju, bo to bardzo ciekawa forma edukacji. Pozdrawiam
UsuńCiekawe, że rośliny przyjęły się tak dobrze w naszym klimacie. Z drugiej strony jak latem jest nawet 40 stopni w cieniu, a zimą jest często temperatura na plusie, to rośliny nie wymagają np. szklarni.
OdpowiedzUsuńTeraz już nie widzę samolotów tak blisko. Chyba tamte wracały z Wilna jak był szczyt ws. Ukrainy. Nie mniej nadal widuję w oddali samoloty, albo w innych częściach Ursynowa w bliżeszej odległości.
Pozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com/
Wydaje mi się, że sprowadzono do nas właśnie takie gatunki, które nie są zbytnio wrażliwe na zmiany temperatury. Inne, np. zboża, są popularne również w naszym klimacie. Jeszcze inne są w doniczkach, co pozwala przypuszczać, że na chłodniejsze miesiące są one przenoszone w miejsca, gdzie panują wyższe temperatury. Pozdrawiam
UsuńJak dobrze, że trafiłam do Ciebie. Przekazałaś tyle fascynujących mnie informacji. Dzięki zdjęciom zobaczyłam coś, czego z pewnością nie zobaczę w realu i tych zdjęć z pewnością nie jest za dużo. Nie wiedziałam, że taki ogród istnieje. Dziękuję, że podzieliłaś się tymi wspaniałymi wrażeniami. Pozdrawiam serdecznie!!!!
OdpowiedzUsuńWitaj, dziękuję za Twoją wizytę w moich skromnych progach oraz przemiły komentarz. To prawda, informacji o istnieniu tego typu ogrodów jest stosunkowo mało i niewiele osób wie o ich istnieniu. Mam jednak nadzieję, że w niedalekiej przyszłości ulegnie to zmianie i będą takie ogrody powstawać w różnych miejscach naszego kraju, również i w Twojej okolicy. A dzięki temu po prostu będziesz mogła je zobaczyć na własne oczy. I tego Ci życzę. Pozdrawiam serdecznie
UsuńByłaś w pięknym miejscu:)))Pozdrawiam serdecznie:)))
OdpowiedzUsuńO tak, miejsce faktycznie zachwyca swoim urokiem. Pozdrawiam
UsuńJejku piękne, wspaniałe miejsce. Cieszę się że Ci się podobało i mnie też chociaż wirtualnie i że sprostał Twoim oczekiwaniom. Cudownie tam...nie wiedziałam, że w Polsce takowe istnieje. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMiejsce niepozorne, a jednak zachwyca swoim niepowtarzalnym urokiem. Jest tam ślicznie. Nawet jeżeli wszystko rozciąga się na niewielkiej powierzchni. Pozdrawiam
UsuńNie wiem dlaczego mój komentarz uciekł...wspomne raz jeszcze ze cudowne miejsce. Nawet nie wiedziałam że w Polsce takowe istnieje. Wspaniała wycieczka.
OdpowiedzUsuńWylądował w spamie...
UsuńByłam tam podczas wyjazdu do Krynicy Górskiej :)
OdpowiedzUsuńhttps://okularnicawkapciach.wordpress.com/
Ooo, jak miło. Pozdrawiam serdecznie
UsuńNie miałam pojęcia, że istnieją w Polsce takie ogrody i do Katowic - rzut beretem. Muszę się temu przyglądnąć.
OdpowiedzUsuńTo prawda, Ogrody Biblijne są mało rozsławione w naszym kraju. Ale może dlatego, że jest ich mało i są raczej na południu Polski. Wiele biblijnych roślin można jednak znaleźć w zwyczajnych ogrodach botanicznych, np. w tym przy UJ jest specjalne miejsce, gdzie eksponowane są niektóre gatunki występujące w Biblii. Pozdrawiam
UsuńByłam kiedyś w ogrodzie biblijnym i zrobił na mnie ogromne wrażenie. Też mnie zachwycił. Dokładnie to była... kolekcja roślin biblijnych w Arboretum Bolestraszyce. Fascynuje mnie symbolika roślin i ich ślad w kulturze. To naprawdę niezwykłe! Świetnie, że jest więcej takich miejsc. :)
OdpowiedzUsuńOsobiście mam nadzieję, że tego typu miejsca będą powstawać także w innych częściach naszego kraju, bo na razie są tylko w południowej jego części. Pozdrawiam
UsuńByliśmy w Ogrodzie biblijnym w Muszynie i muszę przyznać, że warto było! Ciekawy pomysł, świetna realizacja...
OdpowiedzUsuńO Ogrodzie Biblijnym w Muszynie słyszałam na zajęciach. Podobno jest to jeden z lepszych ogrodów tego typu w naszym kraju, a i jego wielkość jest całkiem spora, chociażby w porównaniu z tym chorzowskim. Pozdrawiam
UsuńKarolinko, nie wiedziałam, że są takie ogrody biblijne w Polsce. To dla mnie prawdziwe zaskoczenie, a wiesz, że roślinność kocham. Chętnie pozwiedzałabym taki ogród, zastanawiam się, jak niektóre gatunki musiały się przystosować do naszego klimatu i że tak dobrze to zniosły.
OdpowiedzUsuńPomysł na wycieczkę do tego ogrodu z dziećmi jest naprawdę świetny. Mam nadzieję, że proboszcz jednak go zaakceptuje
Moc serdeczności przesyłam.:))
Już wcześniej w którymś z komentarzy odpisałam, że Ogrody Biblijne są w naszym kraju słabo rozpowszechnione i niewiele ludzi wie o ich istnieniu. A szkoda, bo to całkiem ciekawe obiekty. I myślę, że niejeden z nas znalazłby w nim coś dla siebie.
UsuńZ tą wycieczką dla dzieciaków z Oratorium będzie dosyć ciężko, bo nasz proboszcz to bardzo specyficzny typ, z którym ciężko się negocjuje. Pozdrawiam
Ciekawe miejsce :)
OdpowiedzUsuńWitaj w moich skromnych progach, Justynko. Masz całkowitą rację - taki Ogród Biblijny to ciekawe i bardzo interesujące miejsce. Pozdrawiam
UsuńCiekawe miejsce. Nawet nie wiedziałam, że takie ogrody istnieją, tym bardziej, że w Chorzowie. :)
OdpowiedzUsuńBo są one dosyć mało rozreklamowane. W dodatku ten w Chorzowie jest bardzo niepozorny. Pozdrawiam
UsuńUwielbiam takie ogrody, takie zielone niezatłoczone miejsca, które kryją w sobie historię :)
OdpowiedzUsuńTaki Ogród Biblijny to znakomite miejsce i do nauki, i do odpoczynku. Pozdrawiam serdecznie
UsuńDobrze że choć małe co nieco jest i ma jakieś nawiązanie tematyczne czyli spójność tematyczną :) Można poznać namiastkę roślin no i mam nadzieje, że rozwiniesz nowe zainteresowanie fotografią trzymam kciuki :) pozdrawiam Karolinko
OdpowiedzUsuńMoje zdjęcia może nie są idealne (i pewnie nigdy nie będą), ale się staram. A tego typu miejsca to bardzo dobry pomysł na poszerzenie swojej wiedzy na temat Pisma Świętego. Pozdrawiam
UsuńWitaj, Karolino.
OdpowiedzUsuńMiejsce rzeczywiście niezwykle urokliwe, więc nie dziwię się, że (również dla mojej przyjemności:)) "zaszalałaś" ze zdjęciami:)
A Biblia to wciąż niewyczerpane źródło roślinnych symboli:)
Pozdrawiam:)
I tak nie obfotografowałam wszystkiego bojąc się, że bateria mi nie wytrzyma. Naprawdę, dobrze że powstają tego typu miejsca i mam nadzieję, że będzie ich więcej. Pozdrawiam
UsuńJakież to ciekawe miejsca wynajdujesz! Ja najbliżej mam do Myczkowiec i jest tam jeszcze park miniatur sakralnych więc sie tam udam jak będzie chłodniej i zadam relację.
OdpowiedzUsuńNo to w takim razie z niecierpliwością czekam na relacje u Ciebie z tej wyprawy. Pozdrawiam
UsuńKocham wszystkie rodzaje ogrodów i bardzo chętnie je odwiedzam. Byłam w Ogrodzie biblijnym w Muszynie. Bardzo chętnie odwiedziłabym pozostałe ale blisko mam do chorzowskiego więc musze się tam wybrać.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Odwiedź go koniecznie, bo warto. Byłaś w Muszynie? Wybacz, ale nie kojarzę, abyś o tym wspominała na swoim blogu. A tak bardzo chciałabym zobaczyć tamtejszy Ogród Biblijny. Pozdrawiam
UsuńKarola, wszystko dobrze u Ciebie? Mam nadzieję, że tak chociaż tak długa nieobecność jest do Ciebie niepodobna. Wysyłam Ci dobre myśli, łap 🙂
OdpowiedzUsuńTak, wszystko w porządku. Wyjazd na ŚDM w Lizbonie i problemy z wi-fi nieco wytrąciły mnie ze wirtualnego życia. Teraz powoli będę się starała nadrobić zaległości. Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie. Aż się wzruszyłam. Pozdrawiam
UsuńNie byłam, ale uwielbiam takie fotorelacje i zdjęć dla mnie nigdy dość. Biblię czytałam dogłębnie, bo zawsze mnie fascynowała. Uściski Karolino. rób dużo zdjęć!
OdpowiedzUsuńJak miło czytać, że komuś podobają się moje krzywe zdjęcia. Aż widzę sens ich robienia. Biblia też mnie interesowała od najmłodszych lat :). Pozdrawiam serdecznie
UsuńNie wiedziałam, że są takie ogrody. Na pewno warte odwiedzenia. Pozdrawiam Karolinko.
OdpowiedzUsuńJest ich stosunkowo mało i są mało rozreklamowane. A szkoda, bo jak piszesz, są warte odwiedzenia. Pozdrawiam
UsuńKurcze tyle razy byłam w Chorzowie, a o Ogrodzie Biblijnym nie słyszałam. Będę musiała nadrobić to miejsce. Jest naprawdę pięknie i ciekawie <3
OdpowiedzUsuńTen chorzowski Ogród Biblijny jest tak niepozorny, że sama sporo się nachodziłam, aby go znaleźć. Ale było warto. Pozdrawiam serdecznie
UsuńUwielbiam odwiedzać ogrody botaniczne, w których znaleźć można działy tematyczne, w tym ogrody biblijne, sensoryczne itp. W prezentowanym przez Ciebie nie byłam, więc z przyjemnością obejrzałam całą fotorelację, bo mnie ilością zdjęć nie sposób zanudzić ;-))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło!
Anita
Masz rację, w wielu ogrodach botanicznych wydzielone zostało miejsce na roślinność występującą w Biblii. Jak dla mnie jest to ciekawy pomysł, zwłaszcza dla ludzi interesujących się tym tematem. Cieszę się, że ilość zdjęć Cię nie przytłoczyła. Bo bałam się, że będzie ich za dużo. Pozdrawiam
UsuńNawet nie wiedziałam, że są takie ogrody... Bardzo fajny pomysł i super, że Ci się podobało :).
OdpowiedzUsuńBardzo dużo ludzi nie wie o ich istnieniu. Z drugiej strony jest ich stosunkowo mało, a w dodatku usytuowane są raczej na południu Polski. Pozdrawiam
UsuńNie miałam pojęcia , że istnieją takie ogrody. To dobrze, wszak zielonego nigdy za wiele.
OdpowiedzUsuńI w dodatku można połączyć zwiedzanie z poznaniem roślin znanych z kart Pisma Świętego. Pozdrawiam
UsuńBardzo dokładnie zwiedzałam kiedyś Biblijny Ogród w Muszynie. Piękny jest.
OdpowiedzUsuńStokrotka
Nie wątpię, bo to bardzo piękne i ciekawe obiekty. Pozdrawiam
UsuńNie miałam pojęcia o istnieniu takich ogrodów! Bardzo Ci dziękuję za tę wycieczkę.
OdpowiedzUsuńCała przyjemność po mojej stronie. Cieszę się, że wyprawa Ci się podobała. Pozdrawiam
Usuń