Lubię książki i nie wyobrażam sobie bez nich życia, chociaż przyznam szczerze, że czasami jestem tak wykończona dniem, że po prostu nie mam siły po nie sięgnąć. Być może w ostatnim czasie poziom mojego czytelnictwa nieco spadł, nie mniej dalej jest to moja ulubiona rozrywka, bez której nie wyobrażam sobie życia. A na pewno byłoby ono o wiele bardziej uboższe.
Nie wyobrażałam sobie tego, aby na swoją wyprawę na ŚDM w Lizbonie nie zabrać żadnej lektury. Wiedziałam, że będzie sporo do roboty, ale nic tak mnie nie wycisza przed snem, jak kilka stron książki. Sam wybór nie był prosty, ponieważ na półkach w regale mam sporo pozycji proszących się o przeczytanie (jeżeli ma ktoś patent na wydłużenie doby to chętnie skorzystam). W ostateczności zdecydowałam, że będzie to "Srebrna Zatoka" autorstwa Jojo Moyes'a, którą czytałam od kilku miesięcy i nie potrafiłam dotrzeć do końca. Od razu mówię - udało mi się ją skończyć czytać dopiero podczas lotu powrotnego.
Tytuł: "Srebrna Zatoka"
Nie wyobrażałam sobie tego, aby na swoją wyprawę na ŚDM w Lizbonie nie zabrać żadnej lektury. Wiedziałam, że będzie sporo do roboty, ale nic tak mnie nie wycisza przed snem, jak kilka stron książki. Sam wybór nie był prosty, ponieważ na półkach w regale mam sporo pozycji proszących się o przeczytanie (jeżeli ma ktoś patent na wydłużenie doby to chętnie skorzystam). W ostateczności zdecydowałam, że będzie to "Srebrna Zatoka" autorstwa Jojo Moyes'a, którą czytałam od kilku miesięcy i nie potrafiłam dotrzeć do końca. Od razu mówię - udało mi się ją skończyć czytać dopiero podczas lotu powrotnego.
Tytuł: "Srebrna Zatoka"
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Znak Literonova
Kraków 2019
Liczba stron: 512
Jojo Moyes to brytyjska pisarka znana w naszym kraju chociażby z książek "Zanim się pojawiłeś", czy też "Kiedy odszedłeś". Tym razem autorka przychodzi do czytelników z propozycją "Srebrnej Zatoki", romansu, którego akcja rozgrywa się w czasach współczesnych w odległej Australii.
Ciepłe morze, gorące dni, przepiękne i malownicze plaże na wyciągnięcie ręki - któż z nas nie marzy o wakacjach w takich warunkach. Tymczasem ponad siedemdziesiąt letnia Kathleen ma to na wyciągnięcie ręki. Od lat prowadzi rodzinny hotel nad australijskim wybrzeżem. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu przeżywał on okres swojej światłości. Głównie za sprawą siedemnastoletniej wówczas Kathleen, której udało się złowić okazałego rekina. Teraz hotel odnotuje niewielką ilość gości w ciągu roku. Jednym z nich jest przybyły z Wielkiej Brytanii Mike, który chce wraz z firmą, w której pracuje, odkupić ten teren. Niespodziewanie zakochuje się w Lizie, siostrzenicy Kathleen, mieszkającej wraz z nastoletnią córką Hannah w Srebrnej Zatoce i pomagającej w prowadzeniu hotelu oraz ochronie delfinów, które są jedną z jego atrakcji. W przeszłości Liza straciła w wypadku młodszą córkę, przez co jest trochę nadopiekuńcza dla Hannah. Jak ta znajomość wpłynie na Mike'e i na Lizę?
Ciepłe morze, gorące dni, przepiękne i malownicze plaże na wyciągnięcie ręki - któż z nas nie marzy o wakacjach w takich warunkach. Tymczasem ponad siedemdziesiąt letnia Kathleen ma to na wyciągnięcie ręki. Od lat prowadzi rodzinny hotel nad australijskim wybrzeżem. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu przeżywał on okres swojej światłości. Głównie za sprawą siedemnastoletniej wówczas Kathleen, której udało się złowić okazałego rekina. Teraz hotel odnotuje niewielką ilość gości w ciągu roku. Jednym z nich jest przybyły z Wielkiej Brytanii Mike, który chce wraz z firmą, w której pracuje, odkupić ten teren. Niespodziewanie zakochuje się w Lizie, siostrzenicy Kathleen, mieszkającej wraz z nastoletnią córką Hannah w Srebrnej Zatoce i pomagającej w prowadzeniu hotelu oraz ochronie delfinów, które są jedną z jego atrakcji. W przeszłości Liza straciła w wypadku młodszą córkę, przez co jest trochę nadopiekuńcza dla Hannah. Jak ta znajomość wpłynie na Mike'e i na Lizę?
Książka nie należy do najcieńszych i w pierwszych rozdziałach wydawała mi się po prosu nudna. Jednak z czasem akcja nabierała tempa. Cała fabuła została napisana z perspektywy wielu osób, dzięki temu poznajemy różne punkty widzenia na dziejące się wydarzenia. Najbardziej zachwyciły mnie w niej opisy wszelakich akcji podejmowanych w celu uratowaniu populacji delfinów i humbaków, zamieszkujących okoliczne wody. Niektóre z nich zostały opisane w taki sposób, że miałam wrażenie, jakbym sama brała w nich udział. Jak dla mnie to dosyć oryginalny sposób na promowanie idei ochrony gatunkowej zwierząt.

Chętnie przeczytałabym taką książkę :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
lubię tę autorkę i dużo czytam jej książek :)
OdpowiedzUsuńhttps://okularnicawkapciach.wordpress.com/
Mam i czeka na przeczytanie
OdpowiedzUsuńTeż nie wobrażam sobie życia bez książek!
OdpowiedzUsuńO tak, życie bez książek byłoby o wiele uboższe.
OdpowiedzUsuń