Moje motto

„Często spotykam się ze stwierdzeniem, że wszyscy jesteśmy niepełnosprawni. Ludzie bywają okaleczeni w najróżniejszy sposób: zatruci przez toksyczne relacje, zranieni przez miłość, przytłoczeni utratą pracy, rozdarci wewnętrznie z powodu rozpadu rodziny, sparaliżowani strachem czy niepokojem... Okaleczenie może dotyczyć każdego, w każdej sferze życia i w każdym środowisku społecznym” - J.-B. Hibon "Pijany ze szczęścia. Opowieść o życiu spełnionym"

Jaki był ten dzień

"Jaki był ten dzień,
co darował, co wziął?
Czy mnie wyniósł pod niebo,
czy zrzucił na dno?
Jaki był ten dzień,
czy coś zmienił, czy nie?
Czy był tylko nadzieją
na dobre i złe?"

środa, 2 sierpnia 2023

1663. "Ruszamy w drogę, jeden łączy nas cel, we wspólnej wędrówce spotkaliśmy się"

Wczorajsza Msza święta w Parku Edwarda VII (który przybliżyłam Wam w >>tym<< wpisie) rozpoczęła właściwe obchody 38 Światowych Dni Młodzieży. W tygodniu, które je poprzedzały, większość grup biorących w nich udział, uczestniczyła w tzw. Dniach w Diecezjach. W tym czasie młodzi z całego świata mieli okazję doświadczyć bycia Kościołem we wspólnotach goszczących, poznając w ten sposób ludzi i specyfikę danego regionu.
Do Lizbony wszyscy stopniowo zaczęli przybywać od niedzieli. Uliczki stolicy Portugalii momentalnie wypełniły się młodzieżą różnych raz, narodowości, kultur. Nie mówiąc już o metrze, podstawowym środku transportu w mieście. Na szczęście częstotliwość poszczególnych kursów została zwiększona, przez co uniknięto przeładowania na stacji i w wagonach. Mówiliśmy różnymi językami, ale mieliśmy tak naprawdę jeden cel, o którym w wyczerpujący sposób mówią słowa hymnu tegorocznego spotkania. Zresztą sami posłuchajcie.

Podejrzewam, że niektóre słowa z oryginału zostały zmienione, aby jak najbardziej wbić się w pierwotną melodię, jednak sam sens został zachowany. Ta piosenka, w różnych językach świata, była jedną z najczęściej śpiewanych na ulicach miasta. 
Chociaż wspomniana Msza święta zaplanowana była na godzinę 19:00, to już od wczesnych godzin popołudniowych wierni gromadzili się przy bramkach, które prowadziły na teren Parku Edwarda VII, na potrzeby wydarzeń nazwanym Wzgórzem Spotkania. Tego dnia jeszcze nie było aż takich restrykcji, ale i tak trzeba było odstać swoje, aby przez nie przejść. Aż zaczęłam się zastanawiam co będzie, kiedy przyjedzie papież.
Ogólnie przez kilka godzin obserwowałam z niewielkiego wzniesienia różnorodne grupy zmierzające na tą pierwszą Mszę świętą. Przez kolejne godziny przed moimi oczami przewinęła się cała rzesza młodych uśmiechniętych ludzi, z radością wymachujących flagami państw, z których przybyli, wznoszących pełne entuzjazmu okrzyki w różnych językach świata. Piękny widok, zwłaszcza w czasach, kiedy tak dużo mówi się o odchodzeniu młodych od wiary i Kościoła. 
Być może nie wszyscy przyjechali do Lizbony z potrzeby wiary. Dla niektórych mogła to być szansa na wycieczkę do obcego kraju. Ale zarazem była to szansa na przybliżenie się do Boga. Tak jak w przypadku jednego z członków naszego diecezjalnego wyjazdu na ŚDM w Panamie. Chłopak zrezygnował z czynnej wiary, jednak chciał zobaczyć kraj na drugim końcu świata. Tam obserwował ludzi żyjących wiarą i mimo to będących szczęśliwymi (nie rozumiem tego myślenia katolik = asceta) i żyjącymi pełnią życia, że sam chciał powrócić na łono wiary. To w Panamie pierwszy raz po latach poprosił księdza, który był z nami, o spowiedź. Teraz z tego co mi wiadomo na nowo czerpie radość z wiary i z sakramentów świętych. Jeżeli na tegorocznym ŚDM dojdzie do podobnych sytuacji, to myślę, że będą to najpiękniejsze owoce tego spotkania, jakie można sobie wymarzyć.

3 komentarze:

  1. Piosenka rewelacyjna, piekny tekst,wspaniała muzyka, cudowna młodzież.pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, hymn tegorocznego spotkania wpada w ucho i w serce. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Bardzo podoba mi się ten utwór.

    OdpowiedzUsuń