Zaczynam "kochać" samobójców rzucających się pod pociąg. Gdzieś kiedyś przeczytałam, że ktoś podziwia ich za taką odwagę. Bzdura totalna! Nie dość, że bezpowrotnie rezygnują z czegoś, czego nie da się przywrócić, to jeszcze dezorganizują dzień innym. Tak, przyznam się szczerze, że też wiele razy już myślałam o pozbawienie siebie życia w myśl zasady, że i tak w oczach wielu jestem nikim. Zresztą zauważyłam, że wiele osób tak ma. Na szczęście od myśli do ich realizacji zawsze jest daleka droga. Ale jakbym miała wybierać drogę samobójstwa, to na pewno byłaby to taka, na której ucierpi jak najmniej osób. Czyli w domowym zaciszu.
W planach miałam udanie się do Zabawy do sanktuarium błogosławionej Karoliny Kózkówny. Niestety nie posiadam samochodu, bo ten sposób transportu byłby najlepszy i najpraktyczniejszy. Jak zwykle byłam zdana na transport publiczny. I w teorii możliwe było dojechanie do Tarnowa pociągiem, a z Tarnowa busem do Zabawy, a potem w ten sam sposób wrócić. Nawet dzień wcześniej wszystko sobie dokładnie rozplanowałam, wraz ze sprawdzeniem w Tarnowie przystanków, z których odjeżdżają busy. Na szczęście znajduje się on niedaleko dworca kolejowego, w dodatku w tej części miasta, którą jako tako kojarzę (dwa razy byłam w Tarnowie na zawodach sportowych).
W planach miałam udanie się do Zabawy do sanktuarium błogosławionej Karoliny Kózkówny. Niestety nie posiadam samochodu, bo ten sposób transportu byłby najlepszy i najpraktyczniejszy. Jak zwykle byłam zdana na transport publiczny. I w teorii możliwe było dojechanie do Tarnowa pociągiem, a z Tarnowa busem do Zabawy, a potem w ten sam sposób wrócić. Nawet dzień wcześniej wszystko sobie dokładnie rozplanowałam, wraz ze sprawdzeniem w Tarnowie przystanków, z których odjeżdżają busy. Na szczęście znajduje się on niedaleko dworca kolejowego, w dodatku w tej części miasta, którą jako tako kojarzę (dwa razy byłam w Tarnowie na zawodach sportowych).
Pociąg z Katowic do Przemyśla przez Tarnów miałam o 9:03. Nawet gdybym wsiadła w kolejny, o 9:53, spokojnie zdążyłabym na bus o godzinie 13:00 (ten drugi pociąg docierał na miejsce przed 12). Tymczasem kiedy dotarłam na dworzec w Katowicach okazało się, że ruch od strony Sosnowca jest wstrzymany (te pociągi w kierunku Tarnowa jechały właśnie od Sosnowca). Samo opóźnienie pociągu do Przemyśla wynosiło przynajmniej 270 minut (!!!).
Już nawet nie myślałam o dotarciu tą drogą i udałam się na dworzec autobusowy, z którego są autobusy jadące przez Tarnów. Ale i tutaj miałam pecha, bo okazało się, że wpadłam w "dziurę", podczas której nic tam nie jedzie. Chłopaczek w kasie nie potrafił mi nawet powiedzieć, czy autobus do Medyny zatrzymuje się w Tarnowie. W ogóle wyglądał tak, jakby był na kacu. Dobra, ja podobno wyglądam, jakbym ciągle była pod wpływem alkoholu lub narkotyków, więc się nie czepiam.
Więc może spróbować dostać się przez Kraków? Akurat jechał autokar, który regularnie przemierza tą trasę w jedną i w drugą stronę. Kupiłam na niego bilet i po 10:10 byłam na miejscu. W Krakowie pociąg do Tarnowa był dopiero o 11:00. Na miejsce miał dotrzeć ok. 12:30. Przy odrobinie szczęścia mogłabym zdążyć. Jednak tego szczęścia mi zabrakło, bo i ten miał opóźnienie. Nie zdążyłam. A następny bus miałam o takiej porze, że nie opłacało mi się jechać. Trochę pokręciłam się po okolicy i postanowiłam wracać.
No trochę mi było smutno i przykro. Wiem, że gdybym miała samochód, to wszystko byłoby o wiele prostsze. Ale w życiu nie można mieć wszystkiego. Tak samo, jak nie można zdobyć sympatii i zainteresowania niektórych osób, będąc zwyczajnym, nie potrafiącym się podlizywać człowiekiem... Gdybym wcześniej wiedziała, nigdy, naprawdę nigdy bym się aż tak w pewne sprawy nie angażowała.
Ale do Zabawy kiedyś dotrę, zobaczycie. Tylko trochę szkoda mi tego dnia, który mogłam spędzić w zupełnie inny sposób.
Bardzo lubię jeździć pociągami, ale zawsze obawiam się podobnej sytuacji: że coś zaplanuję, a tu pociąg wypadnie...
OdpowiedzUsuńKarolinko, na pewno jeszcze będziesz mieć okazję dotrzeć do Zabawy.
OdpowiedzUsuńA co do samobójców - ktoś, kto decyduje się na taki krok, jest zazwyczaj w tak dramatycznym stanie psychicznym, że naprawdę trudno wymagać od niego, by myślał, czy rzucając się pod pociąg zdezorganizuje innym życie. Głęboko współczuję osobom, którzy przeżywają tak wielki ból psychiczny, że decydują się odebrać sobie życie.
Uściski.