Jedną z pobocznych imprez w ramach tzw. Festiwalu Młodych, jaką organizatorzy Światowych Dni Młodzieży zaproponowali przybywającej do Lizbony młodzieży, była wystawa poświęcona narodowym wizerunkom Matki Bożej. Sama wystawa mieściła się w czymś na wzór audytorium i zajmowała niecałą ścianę. Była raczej mało rozpowszechniona, bo umieszczono ją w jednej z niewielkich miejscowości, do których dojeżdżała kolejka podmiejska. Sama trafiłam tam przez zupełny przypadek. Akurat odesłano nasz team do pomocy przy organizacji*. Zamieszczam Wam zdjęcia niektórych z Madonn, które można było tam zobaczyć:
A po południu tego samego dnia odbywała się Droga Krzyżowa z papieżem Franciszkiem. Nasz team był trochę spóźniony. Wiedzieliśmy, że już nie wejdziemy na teren parku Edwarda VII, nie wiedzieliśmy, czy w ogóle jeszcze wejdziemy do jakiejś bocznej uliczki, gdzie też był limit miejsc. Ale wiedzieliśmy, że w Polskiej Lizbonie będzie transmisja wydarzenia z tłumaczeniem na język polski, dlatego nasza polska część postanowiła pojechać właśnie na stadion na ulicy 1-go Maja (trochę polsko brzmi, prawda?).
Na miejscu okazało się, że nie tylko my wpadliśmy na ten pomysł i płyta stadionowa była pełna polskojęzycznych pielgrzymów. Z trudem można było znaleźć wolne i dogodne miejsce, aby można było swobodnie widzieć telebim. Ale z drugiej strony dla mnie było to piękne - tylu młodych ludzi chcących w ten sposób połączyć się z tym, co się działo na Wzgórzu Spotkania. I rozwiązał się automatycznie problem z brakiem tłumaczenia przemówień na język polski (chociaż mieliśmy to obiecane jako czwarta pod względem liczebności grupa narodowa). Na stadionie mieliśmy zapewnione tłumaczenie w sposób symultaniczny bez potrzeby posiadania dodatkowego sprzętu typu radio.
Same rozważania poszczególnych stacji Drogi Krzyżowej były bardzo trafne i dotyczyły problemów, z którymi zmaga się niejeden młody człowiek - odrzucenie, zapomnienie, uzależnienie od różnych rzeczy i sytuacji, konieczność emigracji z powodu wojny, izolacja w czasie pandemii... Słuchałam tego wszystkiego i pomyślałam, jakim ktoś musi być wspaniałym obserwatorem otoczenia, skoro udało mu się aż tyle wyłapać. Nawet gdyby tych obserwatorów było czternastu, po jednym na stację, to i tak takie ujęcie tematu robi wrażenie. Treść poszczególnych stacji można przeczytać >>tutaj<<. Całość dopełniała pantomima rozgrywająca się na ścianach ołtarza. A ja cały czas zastanawiałam się dlaczego on tak dziwnie wygląda.
I jeszcze przemówienie Ojca Świętego wlewające nadzieję w serca niejednego młodego człowieka.Przemówienie można przeczytać >>tutaj<<.
Na koniec w Polskiej Lizbonie odbył się ostatni już koncert, ale o jakże wymownej nazwie "Modlitwa o pokój na świecie". Mimo dosyć trudnego tematu zgromadził on tłum widzów. Tym razem nie były to hip-hopowe brzmienia, ale różne klimatyczne religijne pieśni, zarówno bardziej, jak i mniej znane. I wtedy zrobiło mi się żal, że już na następny dzień Polska Lizbona kończy swoją działalność, bo to był wspaniały projekt nie tylko jednoczący polskich pielgrzymów, ale też pokazujący młodzieży z innych państw naszą historię, kulturę i tradycje.
* Chociaż prawdę mówiąc to niewiele mieliśmy do roboty
Oh wow, nigdy nie byłam na ŚDM dlatego z ciekawością przeczytałam Twoją relację o Festiwalu Młodych :)
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o Mandonny, najbardziej spodobała mi się ta w trzecim rzędzie druga od prawej
Bardzo ciekawa wystawa! Lubię sztukę sakralną i podziwiam ją, gdy tylko mogę :)
OdpowiedzUsuńOch, tyle było modlitw o pokój...czy to w ogóle ma sens?
OdpowiedzUsuńjotka
Każde cudowne oblicze Maryi chciałabym namalować:) Serdeczności dla Ciebie!
OdpowiedzUsuńNiezwykłą kolekcję Matek Boskich widziałam w Izraelu, w jakimś katolickim kościele. Dookoła prowadzi mur, w którym znajdują się mozaikowe Matki Boskie z różnych zakątków świata. Niektóre były naprawdę piękne. Nasz polski obraz częstochowski też tam był, ale prezentował się przy innych jak bohomaz.
OdpowiedzUsuńPrzepiękne wizerunki Maryi. Dobrze, że dzięki Twoim relacjom można śledzić to, co się działo na Światow6ych dniach Młodzieży. Pozdrawiam Karolino.
OdpowiedzUsuńPiekne wizerunki Matki Boskiej, każda piekna I każda inna, droga krzyżowa bardzo ciekawa, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się to, jak rożne są wizerunki Matki Boskiej w rożnych kulturach i jak bardzo odzwierciedlają kobiecy ideał piękności właściwy dla nich. Chociaż przecież najprawdopodobniej Matka Najświętsza prezentowała typ urody charakterystyczny dla swojego kręgu kulturowego i daleka była od tych współczesnych przedstawień, a zwłaszcza naszej europejskiej wizji błękitnookiej blondynki o słodkich rysach twarzy.
OdpowiedzUsuńPosyłam uściski, Karolinko.
Lubię wszystkie Matki Boskie, choć do kościoła nie chodzę ;)
OdpowiedzUsuńŚciskam Cię bardzo serdecznie :)
OdpowiedzUsuńKarolinko, ależ ty masz ciekawe i interesujące życie! Ile masz energii i radości życia mimo przeciwieństw które niejednego by załamały. Podziwiam Cię bezustannie.
OdpowiedzUsuńWitaj końcówką sierpnia Karolinko
OdpowiedzUsuńTak wizerunki Matki Boskiej są różne. Wszak mamy tyle świąt Jej poświęconych i każde ma swój Jej obraz.
Dziękuję za relacje z ŚDM.
Czy usuwałaś jakieś posty? Nie widzę tego, co niedawno czytałam. A może to ten upał....
Pozdrawiam ciepło, mając nadzieję, że jeszcze nie końcem lata
I każda z prac, które przedstawiłaś jest niezwykła. Pozdrawiam Cię serdecznie!
OdpowiedzUsuńTo jest prawdziwa sztuka. Każde z oblicz inne, poruszające na swój sposób.
OdpowiedzUsuńPiękne musiało być Wasze poczucie jedności. Mimo że zostaliście na placu, duchem i sercem byliście z papieżem.
Pozdrawiam ciepło :)
Ciekawa jest taka różnorodność przedstawień Madonny. I właściwie każde ma pewne punkty wspólne.
OdpowiedzUsuńOgólnie książka ,,Mars" nie była najgorsza jaką czytałem. Sądzę, że komuś może spodobać się bardziej niż mi.
Właśnie zastanawiam się czy za rok nie pojechać z Rodzicielką we wrześniu/październiku do Hiszpanii lub Portugalii. Jeszcze opcją jest Chorwacja, jednak to jakoś mniej mnie na ten moment pociąga. Może w przyszłości dalszej. Zdecydowanie nigdy już nie pojadę do ciepłych miejsc latem, kiedyś byłem z Rodzicami w Turcji w lipcu. Nie polecam. :D Myślałem w pewnej chwili, że już nie dam rady wrócić do Polski stamtąd.
Pozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com/
Bardzo ładne obrazy Maryi :) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń